SKOK Stefczyka wojuje z mniejszymi kasami

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 stycznia 2013, 15:44
Paragraf
Paragraf/ShutterStock
Obowiązująca od 27 października 2012 r. nowa ustawa o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych miała wnieść do SKOK-ów więcej demokracji i wprowadzić na walne zgromadzenie zasadę jedna kasa – jeden głos.

Ich centrala okazała się jednak szybsza: 19 dni przed wejściem w życie zmian przegłosowano nowy statut, utrwalający przewagę największej z kas – SKOK im. Stefczyka. Wprowadzono m.in. nowy mechanizm wyborów do rady nadzorczej, zapewniający tej kasie 1/3 miejsc.

– Taki zapis w statucie stawia jedną z 55 kas w uprzywilejowanej pozycji – tłumaczy nam działacz SKOK.

Wprowadzono też wymóg, że odwołanie członka zarządu Kasy Krajowej wymaga kwalifikowanej większości 3/4 głosów rady nadzorczej. Oznacza to, że zmiany za każdym razem może zablokować SKOK im. Stefczyka, nawet jeśli wszystkie pozostałe osoby w radzie wyrażą taką wolę.

Na otwartą wojnę z centralą zdecydował się tylko SKOK im. kard. Wyszyńskiego. Złożył 5 pozwów, w których kwestionuje zmiany statutu jako dyskryminujące i niezgodne z prawem. Z krajówką skłócone są także SKOK Kopernik oraz SKOK Kujawiak.

– Pozwy w naszej ocenie są niezasadne – ocenia Andrzej Dunajski, rzecznik Kasy Krajowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: finanseprawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj