Ekspert: Wycieki WikiLeaks mogą być wymierzone w Hollande'a

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
24 czerwca 2015, 18:17
Wycieki dotyczące amerykańskich podsłuchów mogą być bombą wymierzoną w prezydenta Francji - uważa Anatol Arciuch, publicysta i znawca problematyki francuskiej. Z upublicznionych informacji wynika, że amerykańskie służby podsłuchiwały czołowych francuskich polityków.

Pałac Elizejski wydał oświadczenie, w którym potępia podobne działania, a amerykański ambasador został wezwany do MSZ.

- Francuzi musieli zareagować na informacje o podsłuchach, zwłaszcza że od dawna są dość niepokornym sojusznikiem USA, ale sprawa ma też swoje drugie dno - uważa Anatol Arciuch. Jak dodał, prezydenta wiele osób oskarża, że jest zbyt posłuszny Amerykanom, można więc przypuszczać, że doniesienia były bombą wymierzoną właśnie w niego.

- Reakcja Francji ma wymiar dyplomatyczny, ale nie powinna raczej zepsuć wzajemnych relacji między Waszyngtonem a Paryżem - mówi publicysta. Jak zaznacza, francuscy politycy już nieoficjalnie przyznają, że choć źle się stało, sytuacja, z którą mają do czynienia, jest w pewnym sensie naturalna.

Źródłem informacji, według których amerykańska agencja wywiadowcza NSA miała dostęp do telefonów komórkowych prezydentów Chiraca, Sarkozy’ego i Hollande’a, jest słynny portal WikiLeaks. Jego informacje zostały opublikowane przez dziennik "Libération".

>>> Polecamy: Francja robi interesy z Saudyjczykami. Największym wygranym Airbus

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj