Szczerski o rosyjskim incydencie: NATO nie może się już więcej cofać

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 kwietnia 2016, 12:47
fot. Sean Gladwell
fot. Sean Gladwell /ShutterStock
NATO musi bardzo wyraźnie przejść do aktywnego budowania bezpieczeństwa regionu na własnych warunkach - tak prezydencki minister Krzysztof Szczerski skomentował w czwartek incydent na Bałtyku z udziałem rosyjskich samolotów bojowych.

nie może już więcej cofać się, być wyłącznie reaktywne wobec zachowań strony rosyjskiej, która buduje w naszym regionie ofensywny potencjał wojskowy. Na ten ofensywny potencjał wojskowy, na działania rosyjskie w całym regionie od Kaukazu przez Ukrainę, Mołdawię po tego typy incydenty, które są na Morzu Bałtyckimi NATO musi odpowiedzieć zbudowaniem swojego defensywnego, obronnego potencjału" - powiedział dziennikarzom Szczerski. Jak mówił, chodzi o to, by cena ewentualnych prowokacji wobec NATO w regionie była wysoka.

Prezydencki minister podkreślił, że na tym polega strategia Polski przed szczytem NATO w Warszawie. "Nie możemy ulec prowokacjom, ale także musimy zrozumieć, że to moment, by podjąć w ramach Sojuszu strategiczne decyzje o obecności wojsk, infrastruktury i sprzętu rozpoznania w naszym regionie" - powiedział Szczerski. Zaznaczył, że musi się on stać militarną, a nie tylko polityczną częścią

uważa, że incydent był testowaniem zdolności do reakcji. Zwrócił uwagę, że nie są to pierwsze niebezpieczne manewry lotnictwa rosyjskiego. "Jest niewyobrażalne, by doszło do sytuacji kolizji lub niebezpiecznego incydentu dotyczącego cywilnych uczestników ruchu pasażerskiego, lotniczego" - dodał prezydencki minister.

Anonimowi przedstawiciele władz USA poinformowali w środę, że dwa rosyjskie samoloty bojowe wielokrotnie przeleciały w poniedziałek i wtorek w pobliżu amerykańskiego niszczyciela rakietowego na wodach międzynarodowych na Bałtyku; na pokładzie okrętu był polski śmigłowiec.

Warszawski szczyt NATO odbędzie się 8-9 lipca 2016 r.

W ostatnim czasie dowództwo sił USA w Europie poinformowało, że w lutym 2017 roku USA rozpoczną zwiększanie swych sił lądowych w Europie poprzez ciągłe rotacyjne przemieszczanie tam brygad pancernych. Wedługchodzi o wzmocnienie wschodniej flankiw związku z rosyjską inwazją na Ukrainie, ostrzeżenie Moskwy przed dalszą agresją i zapewnienie sojuszników z o wypełnieniu gwarancji bezpieczeństwa. Rotacyjna obecność wojsk zwiększy ich liczbę w Europie o ok. 4200 żołnierzy, co odpowiada sile jednej brygady (ok. 3000) wraz z oddziałami pomocniczymi.

Brygada wojsk pancernych ma zostać wysłana na rotacyjne turnusy w celu ćwiczeń do krajów Europy Wschodniej: Polski, Rumunii, Bułgarii, Litwy, Łotwy i Estonii. Rozpocznie się również składowanie ciężkiego sprzętu – 250 , transporterów opancerzonych Bradley i - w magazynach armii w, aby były gotowe na potrzeby doraźnych działań wojsk.

>>> Czytaj też: „Tajny” członek Grupy Wyszehradzkiej. Hiszpania milczy i zachowuje się jak Polska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj