Hulajnogi elektryczne tylko od 18. roku życia oraz konfiskata sprzętu na 30 dni
Władzom Macedonii Północnej najwyraźniej skończyła się już cierpliwość do nieletnich użytkowników hulajnóg elektrycznych. Zamiast wprowadzać kolejne obowiązki i ograniczenia, które prawdopodobnie niewiele by zmieniły, postanowiono całkowicie zakazać korzystania z hulajnóg elektrycznych osobom, które nie ukończyły 18. roku życia. Wcześniej granica wieku wynosiła 14 lat. Zmian dokonano podczas 109. sesji parlamentarnej, która odbyła się 30 czerwca 2026 roku.
Postanowiono również ograniczyć maksymalną prędkość do 20 km/h (norm obowiązujących w krajach UE). Na chodnikach oraz ciągach pieszych i pieszo-rowerowych utrzymano natomiast limit 6 km/h, co odpowiada tempu szybkiego marszu. Jeżeli przejście dla pieszych nie ma wyznaczonego przejazdu dla rowerów, użytkownik hulajnogi elektrycznej musi z niej zejść i przeprowadzić ją na drugą stronę. Kraj wprowadził również bezwzględny obowiązek noszenia kasku, a także kamizelki odblaskowej w warunkach ograniczonej widoczności.
Ważne
Karą za złamanie przepisów jest konfiskata sprzętu na 30 dni oraz grzywna. Jeżeli przepisy złamie osoba nieletnia, grzywnę będą musieli zapłacić jej rodzice lub opiekunowie.
Jak powiedział poseł VMRO-DPMNE (konserwatywnej partii politycznej w Macedonii Północnej) Nikola Micevski, pojawienie się nowych typów pojazdów elektrycznych zmienia sposób dojazdu do pracy i umożliwia większą mobilność, ale jednocześnie niesie ze sobą poważne ryzyko dla bezpieczeństwa obywateli. Macedonia Północna mierzy się ze sporym problemem: jak donoszą lokalne media, w ciągu dwóch i pół roku, począwszy od 2024 roku, odnotowano aż 46 ofiar śmiertelnych a 585 osób odniosło poważne obrażenia.
W Polsce do tak rygorystycznych przepisów jeszcze daleka droga
Nie oznacza to jednak, że Ministerstwo Infrastruktury nie dostrzega problemu. Resort chce ograniczyć dostęp do sprzętów, które jedynie przypominają hulajnogi lub rowery elektryczne, ale w świetle obowiązujących przepisów nimi nie są, ponieważ nie spełniają wymaganych kryteriów technicznych i mogą rozwijać prędkości znacznie przekraczające 20 km/h. Informacja została przekazana 10 lipca 2026 roku w obszernym komunikacie opublikowanym na stronie internetowej resortu.
Dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego ma otrzymać narzędzia niezbędne do kontrolowania pojazdów i części wprowadzanych do obrotu w Polsce, także za pośrednictwem sklepów internetowych. Będzie mógł zatem wycofywać z rynku niebezpieczne pojazdy, które nie spełniają obowiązujących norm lub mają przekroczone dopuszczalne parametry techniczne.
Ważne
Podmiot oferujący do sprzedaży hulajnogi elektryczne niespełniające warunków technicznych albo sprzęt umożliwiający manipulowanie prędkością będzie podlegał karze administracyjnej.
Straż miejska założy blokadę na hulajnogę elektryczną
Na tym nie kończą się planowane zmiany. Resort chce, aby hulajnogi elektryczne można było pozostawiać wyłącznie w wyznaczonych do tego miejscach. Informacja Ministerstwa Infrastruktury ma związek z poselską interpelacją Mariusza Krystiana dotyczącą uregulowania zasad parkowania hulajnóg elektrycznych. Poseł zwrócił uwagę, że od kilku lat w miastach nasila się zjawisko niewłaściwego pozostawiania hulajnóg na chodnikach, a obowiązujące przepisy okazują się nieskuteczne.
„Porzucane w przypadkowych miejscach e-hulajnogi powodują nieład w przestrzeni miejskiej i stanowią ogromne niebezpieczeństwo dla bezpieczeństwa i zdrowia pieszych, a w szczególności dla seniorów, rodziców z małymi dziećmi, osób niewidomych czy poruszających się na wózkach inwalidzkich” – wyjaśnił poseł.
W odpowiedzi wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec wyjaśnił, że zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym postój roweru, hulajnogi elektrycznej lub urządzenia transportu osobistego na drodze dla pieszych jest dopuszczalny wyłącznie w miejscu do tego przeznaczonym. Dodał, że w przypadku braku takiego miejsca hulajnogę lub rower można pozostawić jak najbliżej zewnętrznej krawędzi drogi dla pieszych, najbardziej oddalonej od jezdni, i równolegle do tej krawędzi. Można to jednak zrobić wyłącznie wtedy, gdy szerokość chodnika pozostawionego dla pieszych nie jest mniejsza niż 1,5 metra, a postój nie utrudnia ruchu.
Mimo to wiceminister przekazał, że w związku z obserwowanymi przypadkami nieprzestrzegania obowiązujących regulacji resort prowadzi wstępne prace nad zmianą przepisów.
„Ministerstwo Infrastruktury prowadzi pogłębione prace analityczne oraz konsultacje zmierzające do wypracowania bardziej precyzyjnych i skutecznych rozwiązań prawnych, zgodnie z którymi parkowanie hulajnóg elektrycznych udostępnianych w ramach mikromobilności dzielonej możliwe będzie wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych oraz do doprecyzowania zasad dotyczących parkowania tych urządzeń” – wyjaśnił Bukowiec.
Ważne
Oznacza to również nowe uprawnienia dla straży miejskiej, która będzie mogła zakładać blokady na nieprawidłowo zaparkowane hulajnogi elektryczne. Samodzielne zdejmowanie takich blokad będzie nielegalne. Co więcej, straż miejska ma również otrzymać uprawnienia do kontrolowania prędkości i mocy hulajnóg elektrycznych.
Na razie mamy obowiązkowe kaski
Polski rząd, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo jazdy na hulajnogach elektrycznych, ma jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Co prawda od 3 czerwca osoby poniżej 16. roku życia obowiązkowo muszą korzystać z kasku, a od 3 marca minimalny wiek pozwalający na samodzielne poruszanie się hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego po drodze publicznej wynosi 13 lat, jednak to wciąż za mało. Wcześniej limit wieku był jeszcze niższy i wynosił 10 lat.
Liczba wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych drastycznie rośnie. Jak podaje Komenda Główna Policji w statystykach za 2025 rok, w porównaniu z rokiem 2024 odnotowano:
- o 406 więcej wypadków, co oznacza wzrost o 54 proc.;
- o sześć więcej ofiar śmiertelnych, czyli wzrost o 120 proc.;
- o 394 więcej osób rannych, co oznacza wzrost o 59,6 proc.
W 2025 roku użytkownicy hulajnóg elektrycznych uczestniczyli w 1158 wypadkach. Bilans tych wypadków to 11 ofiar śmiertelnych – dziesięciu kierujących i jeden pasażer – oraz 1055 osób rannych. Wśród rannych znalazło się aż 104 pasażerów, mimo że przewożenie innych osób na hulajnodze elektrycznej jest całkowicie zabronione. Dla porównania w 2024 roku w wypadkach z udziałem hulajnóg elektrycznych zginęło pięć osób. Oznacza to wzrost liczby ofiar śmiertelnych aż o 120 proc.
Najwięcej zdarzeń odnotowano w wakacje. W czerwcu było to – 183 wypadków , w lipcu – 176 wypadków oraz we wrześniu – 174. Najwięcej osób zginęło natomiast w sierpniu, kiedy odnotowano trzy ofiary śmiertelne. Dopiero statystyki za 2026 r. pokażą, czy nowe ograniczenia poprawią bezpieczeństwo i przyczynią się do zmniejszenia liczby wypadków śmiertelnych. Wygląda na to, że dopiero drastyczny wzrost liczby takich zdarzeń może stać się czynnikiem decydującym o znacznym zaostrzeniu prawa.
Gminy mogą wprowadzać własne ograniczenia dotyczące poruszania się hulajnogami elektrycznymi
I w pełni z tego prawa korzystają. Przykładem jest Sopot, gdzie zakaz jazdy hulajnogami obowiązuje od 1 maja. Kierującym, którzy nie dostosują się do tych zasad, grozi mandat w wysokości do 5 tys. zł.
Gminy mogą swobodnie wyłączać określone obszary z ruchu hulajnóg, jeżeli uznają, że zagraża on bezpieczeństwu. Takie zakazy najczęściej stosuje się w miejscach najczęściej uczęszczanych, na deptakach, rynkach czy w parkach.
Zasady te nie dotyczą jednak wyłącznie miejscowości turystycznych. Każda gmina może wprowadzać tego rodzaju ograniczenia. Jeżeli w danej miejscowości jedyny park, do którego mieszkańcy mogą udać się na spacer, jest "terroryzowany” przez grupę nastolatków jeżdżących na hulajnogach elektrycznych, władze gminy mogą wyłączyć ten obszar z ruchu hulajnóg.
Wszystko tak naprawdę zależy od relacji między mieszkańcami a władzami samorządowymi. Ostatecznie powinien zwyciężyć zdrowy rozsądek, a miejsca takich „zlotów” powinny być przynajmniej częściej kontrolowane.
Źródła: PAP, Komunikat Ministerstwa Infrastruktury, 109th Session of the Assembly of the Republic of Macedonia, KGP
Krzysztof Rybak – prawnik, redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuję się tematyką podatków, nieruchomości oraz prawa cywilnego i gospodarczego. W swoich tekstach wyjaśniam zmiany w przepisach i ich praktyczne skutki. Przez lata byłem związany z branżą naukową i rolniczą. Zostałem wyróżniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w obszarze rynku konopnego.
