Kup franki na spłatę kredytu za pośrednictwem smartfona

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 marca 2012, 18:11
Pieniądze i telefon komórkowy
Pieniądze i telefon komórkowy/ShutterStock
Raiffeisen Bank uruchomił aplikację, która umożliwia zakup walut obcych za pośrednictwem smartfona. R-dealer, bo tak nazywa się aplikacja, działa wraz z mobilnym bankiem oferowanym przez tę instytucję i kierowany jest przede wszystkim do sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

– Z pewnością wielu użytkowników nasze rozwiązanie znajdzie też wśród klientów indywidualnych, bo to alternatywa dla oferty instytucji niebankowych, umożliwiających wymianę walut – mówi Konrad Kopciuch, dyrektor departamentu rynków finansowych w Raiffeisenie. Platformy te znajdują klientów głównie wśród osób spłacających kredyty w walutach obcych.

>>> Czytaj też: Mobilne banki oferują coraz więcej

Platformy do wymiany walut w internecie oferuje już kilka innych banków i domów maklerskich, m.in. Alior i TMS Brokers. Przewagą R-dealera jest wprowadzona właśnie możliwość korzystania z niego za pośrednictwem smartfona. Konkurencja umożliwia korzystanie z oferty na przeglądarce internetowej.

Spready, czyli różnice w kursach kupna i sprzedaży dewiz, są porównywalne do konkurencji. Wczoraj po południu za franka szwajcarskiego w R-dealerze trzeba było zapłacić 3,4850 zł. W tym samym czasie w Alior Banku kosztował nieco więcej, bo 3,4948 zł. Jednak na platformie GoCash, należącej do TMS, zapłacilibyśmy 3,4817 zł.

>>> Czytaj też: Bankowość mobilna: w Kenii standard, w Polsce... gadżet

Porównywalne do opisanych wyżej warunki finansowe proponują też firmy kojarzące osoby kupujące i sprzedające dewizy. Należy do nich Walutomat.pl. Ważne jest jednak, że zarówno działalność Raiffeisen Banku, jaki i Aliora oraz TMS Brokers jest kontrolowana przez Komisję Nadzoru Bankowego. Zaś działalność platform typu Walutomat.pl jest poza nadzorem, stąd korzystanie z ich usług niesie pewne ryzyko.

Różnego rodzaju internetowe platformy do wymiany walut zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu po wejściu w życie tzw. ustawy antyspreadowej jesienią ubiegłego roku. Zgodnie z nią klienci banków mogą spłacać kolejne raty swojego zadłużenia bezpośrednio w walucie, w jakiej zaciągnęli kredyt. Dzięki temu mogą oszczędzać na spreadzie. W bankach spready są bardzo wysokie, sięgają kilku procent. Na wolnym rynku walutę można kupić ze spreadem minimalnym, poniżej jednego procenta. Dzięki temu oszczędność na racie kredytowej wynosi nawet kilkadziesiąt złotych miesięcznie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj