Forsal logo

Dobijanie trupa, czyli jak rozwiązano ZSRR. Kulisy końca imperium

Wydarzenia przyspieszyły po upadku groteskowego puczu Giennadija Janajewa z sierpnia 1991 r. Kolejne republiki ogłaszały już nie suwerenność, lecz niepodległość. Rozpisywano wybory prezydenckie i referenda
Wydarzenia przyspieszyły po upadku groteskowego puczu Giennadija Janajewa z sierpnia 1991 r. Kolejne republiki ogłaszały już nie suwerenność, lecz niepodległość. Rozpisywano wybory prezydenckie i referenda fot. David Turnley/Corbis/Getty Images/Dziennik Gazeta Prawna
Dokładnie ćwierć wieku temu, 7 grudnia 1991 r., wieczorem, w willi w Wiskulach w środku Puszczy Białowieskiej spotkało się 20 mężczyzn. Tym razem nie chodziło o „pjankę”, popijawę połączoną z banią i rozmowami do rana. Premierzy Białorusi, Rosji i Ukrainy spotkali się, by położyć kres ZSRR.

Dokładnie ćwierć wieku temu, 7 grudnia 1991 r., wieczorem, w willi w Wiskulach w środku Puszczy Białowieskiej spotkało się 20 mężczyzn. Tym razem nie chodziło o tradycyjną, męską „pjankę”, popijawę połączoną z polowaniem, banią i rozmowami do rana. Mężczyźni – głowy republik, premierzy i inni czołowi politycy z Białorusi, Rosji i Ukrainy – zebrali się, by dobić trupa. Złożyć podpis pod umową o rozwiązaniu Związku Radzieckiego. DGP odtworzył tamtą noc na podstawie spisanych wspomnień jej sześciu bohaterów.

Tę historię z grubsza wszyscy znają. Wyścig zbrojeń z USA, kłopoty gospodarcze i – niechcący – reformy wprowadzone przez Michaiła Gorbaczowa sprawiły, że państwo utworzone formalnie w 1922 r. jako federacja czterech republik – Białoruskiej, Rosyjskiej, Ukraińskiej i Zakaukaskiej – zaczęło się rozłazić. Od 1990 r. przez ZSRR przetaczała się parada suwerenności; kolejne republiki deklarowały wyższość własnego prawa nad prawem związkowym. Lokalne elity brały tyle władzy, ile zdołały unieść. Jedni – jak Bałtowie albo Gruzini – od początku parli do niepodległości. Inni – jak Białorusini czy Kazachowie – odwrotnie, woleli zachować Sojuz.

>>> Cały tekst w weekendowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki

Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKadrowa rewolucja w Kijowie. Oto najważniejsze roszady i ich znaczenie »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj