Są pierwsze zarzuty w sprawie ingerencji Rosji w wybory w USA

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 października 2017, 04:33
Haker
Haker/ShutterStock
Federalna ława przysięgłych w Waszyngtonie zatwierdziła pierwsze zarzuty karne w śledztwie dotyczącym domniemanej ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w 2016 roku - podała stacja CNN, powołując się na anonimowe źródła znające sprawę.

Zarzuty są zapieczętowane zgodnie z poleceniem sędziego federalnego, a stacja dodała, że nie wiadomo, o jakie osoby i zarzuty chodzi oraz że każda osoba, której zostaną one postawione, może zostać aresztowana nawet w najbliższy w poniedziałek.

Agencje wywiadu USA orzekły w styczniu br., że Rosja ingerowała w przebieg wyborów prezydenckich w 2016 roku próbując pomóc prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi pokonać kontrkandydatkę Hillary Clinton. Moskwa miała rozprzestrzeniać w mediach społecznościowych informacje dyskredytujące Clinton i jej kampanie oraz zhakować serwer Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej (DNC), a następnie opublikować znalezione tam kompromitujące ich e-maile.

Zespół dochodzeniowy specjalnego prokuratora Roberta Muellera został powołany po zwolnieniu ze stanowiska ówczesnego dyrektora FBI Jamesa Comeya, by poprowadzić dochodzenie w sprawie powiązań osób z otoczenia Donalda Trumpa z Kremlem. Rzecznik prasowy Muellera, Peter Carr, odmówił w piątek komentarza na temat informacji CNN.

W tym tygodniu dwaj republikańscy członkowie Izby Reprezentantów, Bob Goodlatte i Trey Gowdy, ogłosili wszczęcie dochodzenia dotyczącego śledztwa resortu sprawiedliwości w sprawie wykorzystywania przez Hillary Clinton prywatnej skrzynki e-mailowej w trakcie pełnienia funkcji sekretarza stanu. Ma ono zbadać rolę ministerstwa sprawiedliwości i FBI w śledztwie, którego rezultatem było wydane w lipcu ubiegłego roku oświadczenie Comeya o niepodejmowaniu dalszych działań w tej sprawie.

Także we wtorek przewodniczący komisji ds. wywiadu Izby Reprezentantów Devin Nunes z ramienia Republikanów poinformował o rozpoczęciu dochodzenia w sprawie przejęcia przez Rosję w 2010 roku kanadyjskiej firmy górniczej Uranium One dysponującej znaczną częścią złóż uranu w USA. Clinton pełniła wtedy funkcję sekretarza stanu.

>>> Polecamy: Kulisy zamachu na Kennedy'ego: Trump jednak zablokował ujawnienie części dokumentów. "Nie miałem innego wyjścia"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj