Seria ataków terrorystycznych, która przeszła przez Zachód, sprawiła, że pojawiła się u nas teoria, według której Polska – dzięki nieugiętej polityce rządu, który sprzeciwia się unijnej polityce imigracyjnej – stała się oazą bezpieczeństwa w Europie.
Według tej narracji Belgia, Francja, Niemcy i Wielka Brytania poddają się najeźdźcom z Bliskiego Wschodu, zabijającym córki i synów dumnej niegdyś cywilizacji łacińskiej, a tymczasem Polska jest opoką zapewniającą swoim obywatelom spokój i wolność od wszelkich zagrożeń. Stanisław Janecki w tygodniku „Sieci prawdy” napisał już nawet tekst pod jakże wymownym tytułem „Azyl Polska”, w którym prognozował napływ do naszego kraju obywateli Zachodu mających szukać schronienia przed islamistami.
>>> Czytaj też: Następny kalifat. Państwo Islamskie przenosi się na Filipiny
Skoro Polska ma stać się (albo już jest) przystanią dla przerażonych Europejczyków, to ogólny poziom bezpieczeństwa powinien być w naszym kraju wyższy niż gdzie indziej. Bez wątpienia brak zamachów przemawia właśnie za taką tezą. Ale to tylko jeden z wielu czynników.
Cały tekst przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej
Dziennikarz ekonomiczny, członek redakcji „Krytyki Politycznej” i stały współpracownik DGP i „Przewodnika Katolickiego”. Autor trylogii kryminalnej „Metropolia”. Z wykształcenia politolog (UŚ) i księgowy (UE w Katowicach). Fan gamingu i kultury Afroamerykanów. W przeszłości pracownik administracji podatkowej. Zainteresowany kwestiami społecznymi i sprawami międzynarodowymi.
