W odniesieniu do mieszkań sprzedawanych przez deweloperów w siedmiu największych miastach ceny ofertowe były w IV kw. ubiegłego roku o 5 proc. wyższe niż rok wcześniej.
Wzrost nie wydaje się duży, jednak to najwyższy wynik od I kw. 2008 r. Ostatnie zwyżki sprawiły, że średnia oferowana cena metra kwadratowego w największych aglomeracjach przekroczyła 7,1 tys. zł. To najwięcej od połowy 2011 r.
„Na rynkach pierwotnych dużych miast nadal obserwowano niewielkie wzrosty cen małych mieszkań, zwłaszcza o lepszej jakości i lokalizacji, w tym istotną część stanowiły mieszkania kupowane z zamiarem wynajmu zlokalizowane centralnie” – oceniają analitycy banku centralnego. Według nich ulokowanie kapitału w mieszkanie, które później ma być wynajmowane, jest wciąż bardziej opłacalne od innych bezpiecznych inwestycji, jak lokata bankowa czy długoterminowe obligacje skarbowe.
„Relacja kosztów obsługi kredytu mieszkaniowego do czynszu najmu nadal umożliwia finansowanie kosztów kredytu przychodami z najmu” – zauważa NBP. W przypadku mieszkań kupowanych z drugiej ręki wzrost cen jest jeszcze wyższy. W końcówce minionego roku sięgał 7–8 proc. w skali roku. „Wzrost cen transakcyjnych na rynku wtórnym wiązał się z dużą liczbą transakcji w lepszych lokalizacjach” – informuje bank centralny.
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
