Bolanowski: Każde pokolenie ma własnego Spider-Mana

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 sierpnia 2012, 03:33
Jan Bolanowski, redaktor Forsal.pl, fot. Weronika Berezowska
Jan Bolanowski, redaktor Forsal.pl, fot. Weronika Berezowska/Inne
Najnowsza kinowa wersja opowieści o bohaterskim Człowieku-Pająku powstała zaledwie 10 lat po debiucie pierwszego z trzech filmów z Tobeyem Maguirem. Ale Spider-Mana z roku 2012 od tego sprzed dekady oddziela przepaść. Jest to przepaść pokoleniowa.

Autorzy obu filmów podkreślili zupełnie inne, a często wręcz przeciwstawne cechy charakteru Człowieka-Pająka. Mieli z czego wybierać, ponieważ w ciągu półwiecza istnienia postać Spider-Mana trafiała do kilku generacji odbiorców. Różnice pomiędzy wspomnianymi filmami kinowymi dobrze pokazują, co dzieli dominujące dziś na rynku pracy pokolenie X (osoby urodzone w latach 60. i 70. XX w.) od wkraczającego na scenę pokolenia Y (osób urodzonych w latach 80. i 90.).

Spider-Man, a właściwie Peter Parker z 2002 r., to typowy przedstawiciel pokolenia X. Student, który opuścił dom rodzinny i na życie zarabia własną pracą. Podejmuje się niewdzięcznych zadań takich jak rozwożenie pizzy, czy robienie zdjęć na zlecenie i z pokorą znosi niesprawiedliwe reprymendy szefa.

Z kolei Niesamowity Spider-Man grany w tegorocznej produkcji przez Andrew Garfielda to członek generacji Y. Po pierwsze jest młodszy – chodzi do liceum. Po drugie od pieniędzy ważniejsza jest dla niego realizacja pasji – artystyczne zdjęcia robi do szkolnej gazetki. Po trzecie ostro wykłóca się z szefem nowojorskiej policji. Po czwarte bardzo dużo czasu spędza w internecie i nie rozstaje się ze smartfonem. Poza tym nowy Peter Parker – jak na hipstera przystało – jeździ na deskorolce, używa aparatu analogowego i nosi oldskulowe okulary po tacie.

Zmiany, które zaszły w osobowości Spider-Mana odzwierciedlają różnice występujące między pokoleniami X i Y. Dla nieco starszych widzów film o superbohaterze może być formą przygotowania na nadchodzące zmiany oraz oswojenia się ze stylem życia nowego pokolenia. Młodszych fanów Spider-Mana ucieszy natomiast obraz, w którym niepokorny nastolatek, dzięki kroczeniu własną drogą zyskuje sukces i ogólne uznanie. Ponadto, choć rozmiar przepaści pokoleniowej może niekiedy budzić niepokój, z filmu płynie jeden pocieszający przekaz. Pomimo wszystkich różnic Spider-Man pokolenia Y, tak samo jak jego poprzednik z generacji X robi to co do niego należy i ratuje Nowy Jork od zagłady. A to jest w końcu najważniejsze.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj