Postęp technologiczny prowadzi do obniżenia wydajności?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 sierpnia 2012, 05:32
Igrzyska Olimpijskie Londyn 2012
Igrzyska Olimpijskie Londyn 2012/ShutterStock
Igrzyska olimpijskie w Londynie w roku 1908 kosztowały 20 tys. funtów. Najnowsze szacunki kosztów igrzysk olimpijskich w 2012 r. opiewają na 11 mld funtów.

To niezwykła eskalacja kosztów, ale dzisiaj wszystkie wielkie plany pociągają za sobą wielkie budżety. Budowa pierwszych linii metra w Londynie – i na świecie – kosztowała pół miliona funtów za milę. Można z grubsza przyjąć, że średnie ceny w Wielkiej Brytanii wzrosły dziesięciokrotnie pomiędzy epoką wiktoriańską a rokiem 1960 i znowu dziesięciokrotnie w kolejnych 50 latach.

Eksplozja kosztów megaprojektów wydaje się fenomenem ostatnich pięćdziesięciu lat. Most Forth, cud inżynieryjny, który łączy Edynburg i Fife, zakończono budować w 1890 r. i kosztował on 3,2 mln funtów. Równoległy do niego most drogowy wzniesiony w latach 60. XX wieku kosztował 19,5 mln funtów. Odpowiadało to z grubsza ogólnej stopie inflacji z tego okresu. Budżet planowanej obecnie trzeciej przeprawy wynosi 1,6 mld funtów.

Każdy realizowany współcześnie projekt przyciąga mnóstwo konsultantów, choć celem jest tu zapewnienie bardziej oszczędnego zarządzania projektem.

Być może najbardziej winna jest tu przesada technologiczna. Argumentacja, że potrzebujemy rozwiązań najlepszych i najnowszych, odgrywa ogromną rolę w podejmowaniu decyzji politycznych nawet u ludzi, którzy nigdy by tak nie postępowali w swoim życiu prywatnym.

To samo zjawisko dostrzegamy w medycynie i w uzbrojeniu wojskowym. Rzeczywiste, acz niewielkie udoskonalenia znacznie podwyższają koszty. Budowa brytyjskiego lotniskowca HMS „Ark Royal”, storpedowanego i zatopionego w 1941 r. przez Niemców, kosztowała dziesięć lat wcześniej 3 mln funtów. Późniejszy „Ark Royal”, zwodowany w 1981 r. i wycofany z użytku w 2011 r., kosztował 250 mln funtów. Budżet na budowę nowych brytyjskich lotniskowców wynosi obecnie 3,5 mld funtów i ma tendencję wzrostową. Okręty te stały się znacznie bardziej skomplikowane – a przecież lotniskowiec to w zasadzie bardzo duży, pływający pas startowy.

Być może postęp technologiczny prowadzi wcale nie do zwiększenia, lecz do obniżenia wydajności, oferując ulepszenia, które nie są warte płaconych za nie pieniędzy. W rezultacie nie stać nas na realizację dużych projektów, a jeżeli znajdą się na nie pieniądze, to kosztem drobniejszych udogodnień, które bardziej przyczyniłyby się do poprawy jakości naszego życia. Zatem czas wreszcie wykazać trochę więcej stanowczości wobec zwolenników tramwajów w Edynburgu za miliard funtów, okrętu Królewskiej Marynarki Wojennej za 5 mld funtów, igrzysk olimpijskich za 11 mld funtów i planowanych linii pociągów dużych prędkości za 30 mld funtów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj