Partnerstwo publiczno-prywatne w Polsce: samorządy nie chcą firm

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
24 października 2012, 16:24
Polska - mapa Fot. Shutterstock
Polska - mapa Fot. Shutterstock/ShutterStock
W 2009 r. w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego ogłoszono projekty za 2,6 mld zł. W 2011 było to już tylko 1,4 mld zł.

Partnerstwo publiczno-prywatne jest wciąż rzadko spotykanym w Polsce sposobem prowadzenia inwestycji. Choć to samorządy (największy inwestor publiczny) odpowiadają za 80 proc. ogłaszanych postępowań, to jednak niewiele z nich dochodzi do skutku. Z danych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego przedstawionych podczas zeszłotygodniowego forum „Municipal Project in Poland” wynika, że z planowanych 87 projektów PPP w całej Polsce realizowanych jest zaledwie 14.

Rząd, zazdroszcząc rezultatów w postaci wielkich inwestycji wykonanych w systemie PPP naszym zachodnim sąsiadom, głowi się, na jak szeroką skalę wdrożyć go w Polsce. Jednym z pomysłów była utworzona w styczniu 2011 r., dostępna przez internet Platforma PPP służąca do wymiany doświadczeń między podmiotami zainteresowanymi taką współpracą. Obecnie uczestnikami platformy są przedstawiciele 60 organizacji i instytucji publicznych. Tymczasem samych gmin jest w Polsce 2,5 tys. Do tego dochodzi ponad 300 powiatów, które powinny być zainteresowane inwestycjami w PPP.

Gdy pytamy MRR o koszty funkcjonowania platformy, otrzymujemy zaskakującą odpowiedź. – Od czasu jej powstania to ok. 110 tys. zł – mówi nam Piotr Popa, rzecznik prasowy resortu. Dodaje, że pieniądze te zostały wydane m.in. na analizy i raporty czy organizację spotkań. – Myślałem, że koszty będą przynajmniej kilkukrotnie wyższe – nie kryje zaskoczenia dr Jerzy Kwieciński, ekspert Business Center Club i były wiceminister rozwoju regionalnego.

Jego zdaniem Platforma PPP jest potrzebna, ale przy tak niskich nakładach na efekty jej funkcjonowania realnie przyjdzie nam poczekać jeszcze wiele miesięcy. A może i lat, biorąc pod uwagę strach samorządów przed wchodzeniem w tego typu projekty. Jego powodem jest skomplikowane prawo związane z rozliczaniem projektów oraz ryzyko licznych kontroli. Wartość ogłoszonych (co nie oznacza, że realizowanych) w 2009 r. projektów PPP wyniosła prawie 2,6 mld zł, rok później było to już 2,3 mld zł, a w 2011 r. zaledwie 1,4 mld zł. Trzeba więc będzie chyba dużo większych nakładów finansowych niż 110 tys. zł, by ten trend odwrócić.

O platformę zapytaliśmy stronę najbardziej zainteresowaną tym narzędziem – samych samorządowców. – Dobrze, że takie narzędzie działa, ale jest ono chyba na razie bardziej skierowane na większe projekty realizowane przez większe samorządy. Nie wyobrażam sobie, by zadziałało w mniejszych gminach – mówi Marek Miros, wiceprezes Związku Miast Polskich.

Dla samorządów ważniejsze od analiz i raportów jest to, aby realizowane projekty PPP przebiegały bez zakłóceń, wpadek i podejrzeń np. o korupcję.

– Decydujące dla formuły PPP będą najbliższe 2 – 3 lata, gdy sfinalizowane zostaną duże inwestycje, takie jak budowa spalarni odpadów w Poznaniu czy nowego szpitala powiatowego w Żywcu – uważa dr Kwieciński z BCC.

Oba wspomniane projekty mają zostać ukończone w 2015 r. Jeżeli wierzyć samorządowcom i ekspertom, dopiero wtedy PPP będzie miało szansę ostro ruszyć z miejsca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj