Obserwatorzy OBWE wracają do Doniecka

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 lipca 2014, 20:30
Miejsce rozbicia samolotu. Źródło: youtube.com
Miejsce rozbicia samolotu. Źródło: youtube.com/Inne
Nie mając pełnego dostępu do miejsca katastrofy, obserwatorzy OBWE wracają do Doniecka. Poinformował o tym agencję Reutera szwajcarski ambasador przy Organizacji Thomas Greminger.

Jak tłumaczył, separatyści utrudniają dostęp do obszaru katastrofy boeinga, a obserwatorzy nie mają odpowiedniej swobody ruchu. Nie mogli też ustanowić korytarza humanitarnego do miejsca zdarzenia.

Ponadto, nie jest ono odgrodzone taśmą. Dlatego grupa 17 obserwatorów przebywała w miejscu gdzie spadła część szczątków samolotu niecałe półtorej godziny, a następnie udała się do Doniecka. Jutro znów spróbują dotrzeć w rejon katastrofy.

Po południu na miejsce przybyło około 30 obserwatorów. Jednym z ich postulatów było między innymi odnalezienie jednej z czarnych skrzynek lotu Boeinga 777. We wczorajszej katastrofie tego samolotu nad wschodnią Ukrainą zginęło 298 osób - wszyscy na pokładzie. Prawdopodobnie nie ma wśród nich Polaków. 

>>> Czytaj więcej na temat katastrofy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj