Bułgaria: Ok. 120 górników od ponad doby strajkuje pod ziemią

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 października 2016, 11:21
Około 120 górników z kopalni Babino na południowym zachodzie Bułgarii już od ponad doby prowadzi strajk pod ziemią - podały w środę media. Górnicy protestują przeciwko planowanemu zamknięciu tego obiektu oraz domagają się regularnego wypłacania pensji.

Kolegów strajkujących na głębokości 500 metrów popiera ok. 350 górników z drugiej i trzeciej zmiany, którzy zgromadzili się przed bramą kopalni. Obawiają się o stan zdrowia znajdujących się pod ziemią kolegów, podkreślając, że od kilku godzin znajdują się w ciemnościach; lampy górnicze wytrzymują najwyżej 8-9 godzin i obecnie na dole nie ma światła.

W nocy pięciu strajkujących zemdlało; przewieziono ich do szpitala, lecz po badaniach zwolniono do domu.

Od wtorku wieczorem przedstawiciele właściciela obiektu, w którym pracuje 700 osób, prowadzą negocjacje z kopalnianym związkiem zawodowym, lecz na razie nie ma konkretnych wyników rozmów. "Nie zamierzamy ustępować, domagamy się spełnienia wszystkich naszych postulatów" - powiedział jeden ze strajkujących w rozmowie z bułgarskim radiem publicznym. Podkreślił, że chodzi nie tylko o zachowanie miejsc pracy, lecz także o wypłacenie zaległych od kilku miesięcy pensji.

Kierownictwo kopalni poinformowało, że we wtorek na konta górników przekazano 62 tys. lewów (31 tys. euro), lecz zdaniem związkowców to tylko część należnych im sum.

W kopalniach należących do biznesmena Christo Kowaczkiego w mieście Bobowdoł na południowym zachodzie kraju pracuje 1700 osób. W kwietniu Kowaczki zamknął kopalnię Czerno More niedaleko czarnomorskiego portu Burgas na wschodzie kraju i zwolnił 700 pracowników, zobowiązując się do wypłacenia im odpraw. W połowie września zwolnieni górnicy kilkakrotnie blokowali drogi w regionie, domagając się świadczeń, których wciąż nie dostali.

Kowaczki jest jednym z największych w Bułgarii przedsiębiorców branży energetycznej; należy do niego kilka kopalń. W poprzedniej dekadzie kupił ciepłownie w pięciu dużych miastach, należy do niego m.in. ciepłownia w Bobowdole, największa na południowym zachodzie kraju. Biznesmen miał proces w sprawie o unikanie podatków na sumę 16,7 mln lewów (8,4 mln euro), lecz w 2014 roku został ostatecznie uniewinniony.

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj