Rocznie wytwarzanych jest w Polsce ponad 80 tys. ton odpadów medycznych i weterynaryjnych. Produkują je nie tylko szpitale, lecz także przychodnie, gabinety stomatologiczne czy punkty badań diagnostycznych. Dopiero w ostatnim czasie zwraca się uwagę na to, że odpady potencjalnie zakaźne i niebezpieczne produkują również salony beauty, wciąż jednak przepisy nie zobowiązują ich właścicieli do tego, by wytwarzane odpady właściwie segregowali i przekazywali do utylizacji jako odpady medyczne.
Choć świadomość na temat segregacji odpadów (także tych wytwarzanych w gospodarstwach domowych) rośnie, wciąż wiele osób ma problem z tym, co zrobić ze zużytą strzykawką po iniekcji czy zanieczyszczonym krwią opatrunkiem. Czy można wrzucać je do odpadów zmieszanych?
Co trzeci medyk nie przechodzi szkoleń w zakresie postępowania z odpadami medycznymi
Takie wnioski płyną z badania BioStat zrealizowanego w marcu 2026 r. na zlecenie inicjatora kampanii "Bezpieczny odpad", firmy EMKA zajmującej się transportem i utylizacją tego typu odpadów. Choć aż 94,5 proc. respondentów z placówek medycznych deklaruje, że obowiązują w nich procedury postępowania z odpadami, a 95,5 proc. ocenia, że są realizowane prawidłowo, praktyka pokazuje coś innego. Aż 61,1 proc. pracowników odbierających odpady medyczne ze szpitali, przychodni i gabinetów miało w ostatnim roku do czynienia z uszkodzonym workiem lub pojemnikiem, a ponad połowa regularnie zauważa nieodpowiednie ich przygotowanie.
Problem nie jest więc incydentalny: w większości pracowników placówek medycznych gubi rutyna, brak czasu czy niski priorytet zadania, jakim w ocenie personelu jest postępowanie z odpadami. Tymczasem wystarczy jedna źle zabezpieczona igła, by doszło do groźnego w skutkach zakłucia.
Odpady medyczne, z uwagi na zawartość różnego rodzaju patogenów czy właściwości chemiczne, stanowią również zagrożenie dla środowiska.
Niedokładnie zamknięty worek czy pojemnik to realny problem
W ostatnich 12 miesiącach:
- 61,1 proc. badanych miało do czynienia z uszkodzeniem worka lub pojemnika podczas odbioru albo transportu,
- 29,2 proc. wskazało na kontakt skóry z niebezpieczną zawartością,
- 25,7 proc. - na zakłucie lub skaleczenie.
To moment, w którym niedokładnie zamknięty worek przestaje być drobnym uchybieniem, a staje się realnym zagrożeniem dla człowieka, który musi go przenieść, załadować i przewieźć.
Jak segreguje się odpady medyczne? Najczęstsze błędy
Odpady segreguje się w miejscu ich powstawania. To oznacza, że w placówkach medycznych to właśnie personel wrzuca konkretne produkty do worków lub pojemników w kolorze czerwonym. Również zużyte pieluchomajtki z oddziałów zakaźnych powinny trafić do worka w kolorze czerwonym. Pojemniki, przed przekazaniem do odbioru, powinny zostać we właściwy sposób opisane i zamknięte, a worki zawiązane.
Do częstych błędów należą nie tylko te dotyczące samej segregacji, lecz także właściwego zabezpieczania worków i pojemników. Wciąż zdarza się, że zanieczyszczone krwią i płynami ustrojowymi igły, opatrunki czy wenflony trafiają do tych samych worków, odpady ostre są niewłaściwie zabezpieczane.
Odpady ostre (igły, skalpele) zawsze powinny być pakowane do sztywnych, bezpiecznych pojemników. Worki i pojemniki mogą być zapełnione maksymalnie do 2/3 objętości i powinny zostać oznaczone kodem odpadu, nazwą placówki i datą rozpoczęcia magazynowania. Raz zamkniętego worka nie należy rozwiązywać.
Co robić z zakrwawionym gazikiem czy zużytą igłą? Wciąż jest to problemem
Niestety również w mikroskali, która wbrew pozorom taka mała nie jest (szacuje się, że wśród odpadów komunalnych nawet 10 proc. mogą stanowić odpady medyczne), pojawia się problem co zrobić ze zużytą igłą i strzykawką, opatrunkiem, zanieczyszczonymi krwią gazikami. O ile przeterminowane leki można wyrzucić w aptece do specjalnego pojemnika, o tyle już materiałów potencjalnie zakaźnych apteka nie ma obowiązku przyjmować.
Fiolek po insulinie, przeterminowanych syropów, tabletek, antybiotyków, jednorazowych igieł czy zanieczyszczonych krwią gazików nie należy wrzucać do śmieci komunalnych ani do kanalizacji. O ile gmina nie prowadzi specjalnego programu zbiórki tego typu odpadów, musi przyjąć je w wyznaczonym Punkcie Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (PSZOK). Z reguły jednak mieszkańcom "nie opłaca się" kursować do miejsc zlokalizowanych na obrzeżach miast tylko po to, by pozbyć się kilku sztuk problematycznych odpadów.
Rozwiązaniem, które ma ułatwić pozbywanie się wytwarzanych w domach odpadów tego typu są lekomaty, które - podobnie jak coraz częstsze w gminach olejomaty - pozwalają na pozbycie się problematycznych odpadów. Zasada ich działania jest prosta i opiera się na aplikacji: z zależności od tego, czy chcemy oddać niepotrzebne leki czy zużyte opatrunki bądź igły, pobieramy z urządzenia biały lub czerwony pojemnik.
Do tej pory lekomaty pojawiły się w dwóch miejsach: w Redzikowie na Pomorzu i w Miastkowie na Podlasiu. Firma EMKA zajmująca się unieszkodliwianiem odpadów medycznych i ich transportem chce, by stały się one powszechnie dostępne dla mieszkańców innych regionów Polski tak, by niedogodności w pozbywaniu się odpadów medycznych nie przesądzały o tym, gdzie zostaną wyrzucone.
Absolwentka filologii polskiej i studiów z zakresu samorządu terytorialnego i polityki regionalnej na Uniwersytecie Warszawskim. Zajmuje się tematyką społeczną, zdrowotną oraz zagadnieniami związanymi z zabezpieczeniem społecznym i świadczeniami dla rodzin, seniorów oraz osób bezrobotnych. W przeszłości związana z wydawnictwami Edipresse Polska i ZPR Media. W swojej pracy koncentruje się na wyjaśnianiu przepisów w przystępny sposób. Zainteresowana reportażem społecznym i tematyką feministyczną.
