Implikowane prawdopodobieństwo zwycięstwa zwolenników wyjścia z UE w brytyjskim referendum spadło w czwartek wieczorem do 10 proc. z niecałych 24 proc. rano i 25 proc. w środę – wynika z obliczeń PAP na podstawie średniej z kursów bukmacherskich publikowanych na portalu oddschecker.com.

REFERENDUM W UK SYGNAŁEM DLA POTRZEBY ZMIAN W UE

Referendum w Wielkiej Brytanii będzie mocnym sygnałem dla Europy, że UE potrzebuje reformy - powiedział dziennikarzom w Sejmie rzecznik rządu Rafał Bochenek. Jego zdaniem, ewentualny Brexit będzie miał wymiar przede wszystkim gospodarczy.

Bochenek wyraził nadzieję, że Brytyjczycy głosując w referendum nie podejmą decyzji o opuszczeniu UE.

"Siłą Europy jest Unia Europejska. Niezależnie od tego, że bardzo często na forum UE mamy odmienne zdanie, to ważne jest, abyśmy potrafili usiąść do jednego stołu i porozmawiać o problemach. O tym, że UE wymaga zmian, reformy, mówi się od wielu miesięcy, a nawet lat. Wierzymy w to, że to dzisiejsze wydarzenie na Wyspach Brytyjskich będzie mocnym sygnałem dla Europy, że UE potrzebuje zmian i reformy"- podkreślił rzecznik rządu.

Według Bochenka referendum "będzie służyło jako przykład i argument, do tego, aby rozmawiać o przyszłości UE". "Czy powinniśmy zmierzać, jak niektórzy chcą, w kierunku Stanów Zjednoczonych UE, czy ewentualnie wzmocnienia parlamentów narodowych. Słyszę bardziej ten drugi głos" - dodał rzecznik rządu.

RAJOY: WIELKA BRYTANIA ZOSTANIE W UE

Premier Hiszpanii Mariano Rajoy wyraził przekonanie, że Wielka Brytania pozostanie w wyniku referendum w Unii Europejskiej, ponieważ "będzie to najlepsze dla wszystkich Brytyjczyków i Europejczyków" .

Rajoy uważa, że likwidowanie niektórych swobód istniejących w UE - takich, jak swobodna wymiana towarów, kapitałów i usług - "ponad wszelką wątpliwość nie ma najmniejszego sensu".

"Spodziewam się, że jutro, kiedy zostaną ogłoszone wyniki referendum, będziemy mieli dobre wiadomości, a dobra wiadomość to taka, że europejski projekt jest kontynuowany" - powiedział szef hiszpańskiego rządu i lider konserwatywnej Partii Ludowej.

"Dzień dzisiejszy jest jednym z najważniejszych od utworzenia Unii" - podkreślił Rajoy.

BYŁY SZEF BP: UK NIGDY NIE DOSZŁABY DO SIEBIE PO BREXICIE

„Niepewność (gospodarcza – PAP) spowodowana wyjściem z UE byłaby na tyle wielka, że prawdopodobnie Wielka Brytania nigdy nie doszłaby do siebie po Brexicie” – powiedział w czwartek telewizji CNBC John Browne, były szef koncernu BP.

„Będę wstrzymywać oddech, ale wierzę, że zdrowy rozsądek Brytyjczyków każe im zagłosować za pozostaniem w UE. Koszt niepewności (na rynkach – PAP) po Brexicie jest na tyle duży, że rzadko dochodzi się do siebie po poniesieniu takiego kosztu” - dodał.

SONDAŻE Z LEKKĄ PRZEWAGĄ BREMAIN

Ostatnie sondaże dają przewagę zwolennikom zachowania status quo.

W sondażu pracowni Populus zwolennicy pozostania w UE uzyskali 10 pkt. proc. przewagi nad życzącymi sobie Brexitu. Głosy rozłożyły się następująco: 55 proc. ankietowanych było za pozostaniem UK w UE, a 45 proc. za Brexitem.

W sondażu pracowni Ipsos Mori zwolennicy pozostania w UE uzyskali 4 pkt. proc. przewagi nad życzącymi sobie Brexitu. Głosy rozłożyły się następująco: 52 proc. ankietowanych było za pozostaniem UK w UE, a 48 proc. za Brexitem. Badanie zostało przeprowadzone w dniach 21-22 czerwca.

W sondażu pracowni Survey Monkey również zaobserwowano przewagę zwolenników pozostania Wlk. Brytanii w UE. 51 proc. respondentów udzieliło właśnie takie odpowiedzi, a 46 proc. było za Brexitem. 3 proc. ankietowanych nie miało sprecyzowanych preferencji wyborczych.

W porównaniu do poprzedniego badania Survey Monkey, opublikowanego w środę, przewaga proeuropejskich wyborców wzrosła o 1 pkt proc.

W opublikowanym w środę badaniu ComRes, przygotowanym na zlecenie „Daily Mail” oraz telewizji Itv większość respondentów opowiedziała się za pozostaniem w UE, podobnie jak w sondażu pracowni YouGov.

Jednak w badaniu TNS przewagę mają zwolennicy Brexitu, zaś z badania IBRiS na zlecenie onet .pl przewaga zwolenników pozostania w UE jest poniżej 1 pkt proc.

DUŻO ZAKŁADÓW O BREXIT U BUKMACHERÓW

Kwota zakładów bukmacherskich zawartych w związku z referendum w Wielkiej Brytanii wyniesie ok. 20 mln. funtów – powiedział Graham Sharpe, rzecznik największej brytyjskiej firmy oferującej zakłady wzajemne William Hill.

Z kolei Mike Smithson, założyciel portalu Political Betting, uważa, że ilość zakładów złożonych w związku z referendom jest „olbrzymia” i określa je jako „największe polityczne wydarzenie hazardowe w ogóle”.

Smithson szacuje, że w tylko w ciągu dwóch dni poprzedzających głosowanie wykupiono zakłady na kwotę 3 mln funtów.

Betfair, firma bukmacherska, podała w czwartek, że do momentu rozpoczęcia głosowania zawarła zakłady o Brexit w sumie na kwotę 56 mln funtów.

W porównaniu jednak do zakładów sportowych, obstawianie wyników wydarzeń politycznych odbywa się na dużo mniejszą skalę. William Hill szacuje, że tylko w związku z mistrzostwami Europy w piłce nożnej, które odbywają się obecnie we Francji, kwota zakładów wyniesie 500 mln funtów.

NA RYNKACH FINANSOWYCH BRAKUJE PŁYNNOŚCI

"Wszyscy przygotowują się na potencjalne braki płynności na rynkach" - powiedział Andy Maack, szef tradingu walutowego w Vanguard.

"Pierwszy raz od kiedy pamiętam, rzeczywiście otrzymaliśmy ostrzeżenia od współpracujących z nami uczestników rynku, że mogą nie być gotowi do zawarcia transakcji" - dodał.

Z kolei David Page, ekonomista AXA Investment Managers w Londynie oszacował, że na rynku europejskich obligacji skarbowych płynność spadła o jedną trzecią.

****

W czwartek rano rozpoczęło się referendum w sprawie dalszego członkostwa W. Brytanii w UE. Ponad 46,5 mln osób ma prawo głosu w plebiscycie, który może doprowadzić do pierwszego wyjścia kraju ze Wspólnoty i zachwiać stabilnością powojennego ładu w Europie.

Głosowanie rozpoczęło się punktualnie o godz. 7 miejscowego czasu i potrwa do godz. 22 (godz. 8-23 w Polsce). Wyborcy odpowiadają na pytanie: "Czy Wielka Brytania powinna pozostać członkiem Unii Europejskiej czy opuścić Unię Europejską?". Swój głos mogą oddać w ponad 41 tys. lokali wyborczych; będą one następnie liczone w 382 lokalnych ośrodkach i przewożone do 12 centrów regionalnych.

Ogłoszenie ostatecznego wyniku ma nastąpić wcześnie rano w piątek w Manchesterze, ale przez całą noc będą ogłaszane wyniki w poszczególnych regionach kraju.

>>> Czytaj też: Orban do Brytyjczyków: maradjatok, zostańcie!