Do 30 listopada jest czas na składanie wniosków o dofinansowanie w ramach specjalnego działania 3.2 „Innowacyjne rozwiązania na rzecz aktywizacji cyfrowej” w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. Czyli po prostu na dofinansowanie szkoleń dla nauczycieli, którzy od września 2017 r. mają zacząć uczyć programowania. Bo właśnie od przyszłego roku szkolnego nauka kodowania ma się stać powszechna.

Obok procesu doprowadzenia do szkół szybkiego stacjonarnego internetu, o którym już pisaliśmy, a który według wyliczeń resortu cyfryzacji będzie kosztował 920 mln zł z dotacji unijnych, inwestycją w cyfryzację szkół ma być także przeszkolenie nauczycieli. Tyle że w tym pierwszym właśnie ogłoszonym konkursie zarezerwowano pieniądze tylko dla nauczycieli nauczania początkowego i tylko dla szkół z gmin wiejskich i wiejsko-miejskich. Choć programowanie ma być wykładane na wszystkich etapach edukacji.

>>> Polecamy: Reforma edukacji: nikt nie chce umierać za gimnazja

– Rzeczywiście, najważniejsze jest przygotowanie wykładowców, którzy z programowaniem jeszcze nie mieli do czynienia. Wśród nauczycieli informatyki i tych, którzy już zostali przeszkoleni, choćby w ramach prywatnych inicjatyw, sytuacja jest niezła. Co nie znaczy, że raz skończony kurs wystarczy. Wręcz przeciwnie, z tego, jak uczyć kodowania, trzeba się ciągle dokształcać – mówi nam Krzysztof Jaworski, koordynator programu „Mistrzowie kodowania”. Program ten prowadzony przez Samsung to jedna ze wspomnianych prywatnych inicjatyw działających od kilku lat. Obok niej kodowanie do szkół wnoszą także Fundacja CoderDojo, GeekGirlCarrot, sieć UPC w ramach programu UPC Future Makers czy Microsoft, prowadząc akademię Duckie Deck. W ramach Mistrzów Kodowania przeszkolili już 4 tys. nauczycieli, a w ramach innych wspomnianych inicjatyw podobne kursy przeszło ich drugie tyle. Dodatkowo mamy 24 tys. nauczycieli informatyki i technologii informacyjnej, którzy są naturalnie wskazywani jako potencjalni nauczyciele kodowania. Tak więc rzeczywiście ogromna część szkół powinna być przygotowana do nowych zasad.

Tyle że kodowania będą uczyli nie tylko informatycy. Minister cyfryzacji Anna Streżyńska zapowiedziała, że to pilotaż, który rozpocznie się we wrześniu tego roku i pokaże, czy liderami lekcji programowania nie zostaną też inni pedagodzy, choćby i poloniści. Tak czy inaczej specjalny trening ma objąć co najmniej jedną osobę z każdej szkoły podstawowej.

W konkursie o dotacje unijne mogą wziąć udział nie tylko organizacje pozarządowe i wyspecjalizowane w nauce i edukacji, ale także szkoły wyższe i uniwersytety trzeciego wieku. Przy czym zasady rozdzielania dotacji ewidentnie promują mniejsze instytucje, bo maksymalna wysokość funduszu, jaki można zdobyć, wynosi 1,7 mln zł. – Najważniejsze w takich szkoleniach jest to, by nie skupiać się jedynie na technologicznym programowaniu, tylko by zagadnienie potraktować interdyscyplinarnie. Tak, aby nauczyciel, szczególnie przy nauczaniu początkowym, potrafił użyć tej wiedzy we wszystkich elementach edukacji. W klasach 1–3 kodowania można uczyć właściwie bez użycia komputerów, analizując wiersze, pierwsze lektury i oczywiście w ramach działań matematycznych – dodaje Jaworski.

Przytakuje mu Piotr Tamowicz, mentor w CodersTrust Polska, także zajmującej się przygotowaniem szkoleń z kodowania. – Potrzebny będzie silniejszy nacisk na zdolności dydaktyczne niż stricte programistyczne. I co ważne, tu naprawdę trzeba będzie się ciągle dokształcać i szukać nowych sposobów na wprowadzanie tej wiedzy do codziennych szkolnych programów, i to takiego wprowadzania, by żadne dziecko bez względu na poziom umiejętności cyfrowych nie było wykluczone – mówi nam ekspert.

>>> Czytaj też: Szkoła ma wychowywać. Dyrektorów dopilnują nowi kuratorzy