Corbyn podkreślił, że "nieprzekraczalna linia" Brexitu dla jego partii to m. in. zagwarantowanie dalszego dostępu dla brytyjskich eksporterów do wspólnego rynku UE, ochrona praw pracowników i zabezpieczenie praw konsumentów a także utrzymanie zasad ochrony środowiska zgodnie z wymogami UE.

"Nie rzucamy wyzwania (wynikom) referendum. Nie domagamy się drugiego referendum. Domagamy się dostępu dla brytyjskiego przemysłu do Europy" - oświadczył Corbyn w wywiadzie dla "Sunday Mirror".

Przywódca laburzystów potwierdził też przypuszczenia analityków i mediów, że Partia Pracy jest gotowa i bada możliwości rozpisania nowych wyborów parlamentarnych przed przewidzianym przez prawo terminem, to znaczy rokiem 2020.

"Jeżeli rząd zarządzi wybory, jesteśmy na nie gotowi. Mamy kandydatów, organizację i entuzjazm. Powitamy takie wyzwanie" - powiedział Corbyn.

W ub. czwartek Wysoki Trybunał wymierzył dotkliwy cios planom rządu rozpoczęcia na początku przyszłego roku procedury Brexitu, wydając werdykt, iż zgodę na to powinien wcześniej wyrazić parlament. Premier Theresa May zapowiedziała odwołanie się od tego wyroku do Sądu Najwyższego (Supreme Court).

Jeśli pomimo rządowego odwołania decyzja Wysokiego Trybunału zostanie utrzymana przez Sąd Najwyższy, rząd będzie zmuszony zaproponować ustawę, która następnie będzie musiała być uchwalona przez obie izby brytyjskiego parlamentu.

May ostrzegła w niedzielę rano, w oświadczeniu opublikowanym przed udaniem się w podróż do Indii, że parlament nie ma innego wyjścia poza potwierdzeniem woli Brytyjczyków wyrażonej w referendum. "Wynik referendum był jednoznaczny i obowiązuje. Ci członkowie parlamentu, którzy nad nim ubolewają, powinni przyjąć do wiadomości, że ludzie zdecydowali" - głosi oświadczenie.

>>> Czytaj też: Przyspieszone wybory na Wyspach? "Telegraph": Brytyjscy ministrowie już się do nich szykują