W domu, w pracy, na tablecie, rano i wieczorem. Porno oglądamy już wszędzie [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
5 stycznia 2017, 18:05
Buty na wysokich obcasach, fot. Andrii Muzyka
Buty na wysokich obcasach, fot. Andrii Muzyka/ShutterStock
Bywają dni, że Polacy oglądają pornografię przez 35 minut. Włączamy ją rano i wieczorem. Raczej w drugiej połowie tygodnia - mówi w wywiadzie dr Robert Kowalczyk, seksuolog kliniczny.
2775835-profil-spoleczno-demograficzny.jpg
Profil społeczno-demograficzny użytkowników strony pornhub

Jak najbardziej. Robią to coraz częściej na urządzeniach mobilnych, bo te gwarantują nam największe poczucie prywatności.

W domu, pracy, szkole, kafejce internetowej, u rodziny na przyjęciu. Wszędzie. Rano i wieczorem. Raczej w drugiej połowie tygodnia, szczególnie w weekendy, kiedy mamy więcej czasu.

Oczywiście, z PornHuba – bo w naszej rozmowie korzystamy ze statystyk tego jednego z największych serwisów pornograficznych w internecie – korzystają zarówno siedmiolatki, jak i mężczyźni po siedemdziesiątce. To samo dotyczy zresztą kobiet. Wykształcenie, status zawodowy czy poziom zarobków, podobnie jak wiek czy płeć, nie mają znaczenia. Dostęp do treści erotycznych jest bardzo demokratyczny – korzystają więc zarówno zarabiający ponad 5 tys. zł miesięcznie, jak i bezrobotni.

2775819-.jpg
Kim są użytkownicy strony pornhub

Są dni, że na przeglądaniu treści XXX spędzamy nawet 35 min. A nie jest to przecież jedyny tego typu serwis w sieci. Dołączyliśmy więc do społeczeństw, które bardzo dużo czasu poświęcają na konsumpcję porno, a przecież we wszelkich badaniach deklarujemy, że ta jest nam obca.

Zawsze byliśmy. W badaniach z 2011 r., w których prof. Zbigniew Izdebski zapytał dorosłych Polaków o korzystanie z treści erotycznych w internecie, 49 proc. mężczyzn i 27 proc. kobiet zadeklarowało, że przynajmniej raz poszukiwało ich w internecie. A to przecież mało realne! Wchodząc na jakąkolwiek stronę w sieci, prędzej czy później każdy z nas trafi w końcu na treści erotyczne. Większość je ogląda, choć w różnym stopniu, tyle że mało kto publicznie to deklaruje. Proste pytanie: czy koleżanki i koledzy oglądają porno? A jeśli tak, to jakie?

Nie wie pani tego, prawda? A jeśli pojawiają się na ten temat dyskusje, to najczęściej w gabinecie seksuologa – słyszę to często z racji zawodu lub podczas wizyt studyjnych czy wykładów, które prowadzę.

2775396-dr-n-med.jpg
dr n. med. Robert Kowalczyk seksuolog kliniczny. Kierownik Zakładu Seksuologii Wydziału Psychologii i Nauk Humanistycznych Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Wykładowca Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Akademi Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie oraz Uniwersytetu SWPS. Członek Europejskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej i Rady Naukowej (MSM) Krajowego Centrum ds. AIDS. Psychoterapeuta w Centrum Terapii Lew-Starowicz fot. materiały prasowe

W 2014 r. PornHub zbadał zależność pomiędzy legalnością małżeństw homoseksualnych w danym stanie a poziomem odsłon gejowskich treści porno w poszczególnych regionach. I co się okazało? Że im bardziej konserwatywny stan, tym większy poziom oglądalności. Widać to było najwyraźniej w tzw. pasie biblijnym, środkowej części kraju, tej deklarującej najmocniejsze przywiązanie do wartości chrześcijańskich. Z kolei im bardziej stan był liberalny, tym oglądalność była mniejsza.

>>> CAŁY WYWIAD W WEEKENDOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj