Scenariusz ćwiczeń to Donbas a rebours. Dwa fikcyjne państwa z Zachodu, położone na terenach Litwy i północnej Polski, wspierają buntowników z północno-zachodniej Białorusi we wszczęciu rebelii i proklamowaniu separatystycznej Wiejsznorii. Na odsiecz przychodzą wojska białorusko-rosyjskie, które wypierają agresora poza granice Białorusi. Istotną rolę w symulacji odgrywa przesmyk suwalski – wąski pas terenu łączący Litwę z Polską, którego opanowanie odcięłoby państwa bałtyckie od
Różnice w ocenie liczebności zaangażowanych w ćwiczenia żołnierzy mogą wynikać z wymogów prawa międzynarodowego. Gdyby ich oficjalna liczba przekroczyła 13 tys., byłaby zobowiązana do zaproszenia obserwatorów z każdego państwa OBWE. Musiałaby też zapewnić odpowiedni poziom jawności operacji. Tak jednak się nie stanie. Organizatorzy zapewniają, że ćwiczenia mają charakter wyłącznie obronny. obawiają się możliwych prowokacji, a białoruska opozycja – pozostania rosyjskiego kontyngentu po zakończeniu manewrów.
Ćwiczenia mają potrwać do 20 września. Władze białoruskie oświadczyły, że do końca miesiąca muszą opuścić teren ich kraju
>>> Czytaj też: Bloomberg ostrzega: Ostatnia propozycja Putina ws. Ukrainy to koń trojański. Oto dowód
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
