Ukraińskim marynarzom przedstawiono zarzuty nielegalnego przekroczenia granicy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 grudnia 2018, 10:30
Rosja, Ukraina.
Rosja, Ukraina./ShutterStock
Adwokat jednego z ukraińskich marynarzy zatrzymanych przez Rosję na Morzu Czarnym, Nikołaj Połozow, poinformował w poniedziałek, że zatrzymanym przedstawiono zarzuty; dotyczą one nielegalnego przekroczenia granicy Federacji Rosyjskiej.

Połozow wyjaśnił, że zarzuty przedstawiono marynarzom od razu po decyzji sądu o umieszczeniu ich w areszcie. Doniesienia o przedstawieniu zarzutów pojawiły się w mediach w Rosji w zeszłym tygodniu, ale później je dementowano. Marynarze znajdowali się wówczas na anektowanym Krymie, skąd zostali przewiezieni do aresztów śledczych w Moskwie.

Połozow reprezentuje jednego z zatrzymanych, urodzonego na Krymie kapitana Denysa Hrycenkę. Prawnik powiedział, że dotąd nie widział się ze swoim klientem, a także, że nie wie, kto w Moskwie prowadzi śledztwo w jego sprawie.

Adwokat poinformował również, że do aresztu śledczego wolontariusze przywieźli rzeczy zebrane dla aresztowanych marynarzy. Radio Swoboda (rosyjska redakcja Radia Swoboda/Radia Wolna Europa) podało w poniedziałek, że zbiórkę środków i rzeczy dla marynarzy prowadzili na Krymie aktywiści tatarscy.

Według informacji z piątku 21 marynarzy znajduje się w moskiewskim areszcie śledczym Lefortowo, a trzech rannych w szpitalu aresztu śledczego Matrosskaja Tiszyna.

Marynarze stanowią załogę trzech ukraińskich okrętów wojennych przejętych przez Rosję 25 listopada w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej. Rosja poinformowała, że wśród marynarzy jest dwóch funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), co strona ukraińska potwierdziła.

Całą załogę rosyjscy śledczy podejrzewają o popełnienie przestępstwa, polegającego na nielegalnym przekroczeniu granicy państwowej. Stosowny artykuł rosyjskiego kodeksu karnego mówi o "nielegalnym przekroczeniu granicy, dokonanym przez grupę osób działających w zmowie czy (przez) grupę zorganizowaną albo też z użyciem przemocy czy groźbą jej użycia". Grozi za to kara do sześciu lat więzienia.

Szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin powiedział, że Rosja nie ma prawa stawiać marynarzy przed sądem, gdyż są oni jeńcami wojennymi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj