Demograficzne tabu. Do połowy XXI w. w Afryce będzie dwa razy więcej mieszkańców niż teraz

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 września 2019, 09:20
Do połowy XXI w. Afrykę będzie zamieszkiwać blisko dwa razy więcej mieszkańców niż obecnie, czyli ok. 2,5 mld osób

Przekazywanie pieniędzy Afryce nie jest rozwiązaniem – stwierdził prezydent Francji Emmanuel Macron ponad dwa lata temu na szczycie państw G20. – To kwestia bardziej rygorystycznego zarządzania, walki z korupcją, walki o sprawne rządy, kwestia sukcesu przekształceń demograficznych w krajach, w których na jedną kobietę przypada siedmioro lub ośmioro dzieci – sprecyzował. Była to odpowiedź na pytanie dziennikarza z Wybrzeża Kości Słoniowej o możliwość stworzenia dla Afryki programu pomocowego na wzór planu Marshalla dla zniszczonej wojną Europy. Liczni komentatorzy oskarżyli prezydenta Republiki Francuskiej o rasizm i imperialną postawę.

Prognozy demograficzne dla Afryki wskazują, że do połowy XXI w. kontynent ten będzie zamieszkiwać blisko dwa razy więcej mieszkańców niż obecnie, czyli ok. 2,5 mld osób. – Wspieramy niewielki szpital w Ugandzie przy granicy z Kongiem. W liczącym 30 tys. mieszkańców Koboko rodzi się miesięcznie 450 dzieci, tyle, ile w największym szpitalu położniczym w Warszawie – mówi DGP szef Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM) Wojciech Wilk.

>>> Czytaj też: Siła robocza w Afryce rośnie. W 2100 roku będzie większa niż w Azji 

Błyskawiczna eksplozja demograficzna to niejedyne wyzwanie stojące przed Afryką. Dochodzą do tego zmiany klimatyczne i rozwój gospodarczy, który nie przekłada się na poprawę jakości życia. – Szczególnie niepewna przyszłość rysuje się dla Sahelu, czyli krajów od Senegalu po Sudan, leżących na południe od Sahary, która zabiera kolejne hektary ziemi uprawnej. Niger liczy 20 mln mieszkańców, a ziemia nadająca się pod uprawy to 11 proc. powierzchni kraju. W 2100 r., przy utrzymaniu się obecnego tempa wzrostu ludności, Niger będzie liczył 200 mln mieszkańców – mówi Wilk.

Tygodnik „The Economist” poświęcił niedawno artykuł Malawi, jednemu z najbiedniejszych krajów afrykańskich – 71 proc. jego obywateli zarabia poniżej 2 dol. dziennie. W szczególnie trudnej sytuacji znaleźli się teraz drobni rolnicy: susze oraz powodzie znacznie obniżają zbiory. – Kiedyś z hektara mieliśmy 20 worków kukurydzy, teraz udaje się nam zebrać siedem. To za mało, by się utrzymać – mówi gazecie Wema Kaloti.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj