Szef resortu rolnictwa uczestniczył w piątek w uroczystości włączenia do sieci nowej mikroinstalacji fotowoltaicznej w Ośrodku Hodowli Zarodowej Osięciny w Kujawsko - Pomorskim.

"Trudno powiedzieć, że mamy teraz zimę, bo ona kojarzy się z niskimi temperaturami i śniegiem. W tej chwili mamy nadal przedłużoną jesień. Nie ustała wegetacja. Oziminy wyglądają bardzo dobrze. Nawet te późno zasiane miały możliwość rozkrzewienia się. Pojawiają się już niestety niektóre choroby i szkodniki. One pojawiały się w poprzednich latach dużo później, po okresie wiosennym, bo część z nich była niszczona przez niskie temperatury" - powiedział Ardanowski w odpowiedzi na pytanie dziennikarzy o wpływ pogody na uprawy i zbiory w 2020 roku.

Szef resortu rolnictwa wskazał, że "nieszczęściem" na ozimin byłyby teraz bardzo niskie temperatury (-10 czy -15 stopni Celsjusza) połączone z silnym wiatrem.

"Wtedy rośliny mogą zostać uszkodzone, bo one - mówiąc w pewnym uproszczeniu - żyją i są wypełnione sokiem. Oby do tego nie doszło i nie przyszła fala mrozów" - wskazał Ardanowski.

Ocenił, że rolnicy muszą być przygotowani na znacznie szybsze zasiewy w tym roku, jeżeli nie zmieni się pogoda.

Ardanowski podkreślił, że państwo nie zostawi rolników bez pomocy, ale muszą oni - jak przedstawiciele innych zawodów - być profesjonalistami i poprawiać swoją wiedzę rolniczą, korzystać z możliwości wpływania m.in. na jakość gleb w swoich gospodarstwach.

"Na pewno będziemy pomagali w programach retencyjnych, wapnowania, ale także tam, gdzie pojawi się susza czy inne dramatyczne sytuacje niezależne od rolnika" - powiedział Ardanowski.(PAP)

autor: Tomasz Więcławski