Kryzys naftowy niczym druga pandemia? Załamanie cen ropy to dopiero początek problemów

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
22 kwietnia 2020, 07:52
Poniedziałkowe załamanie cen to prawdopodobnie dopiero początek problemów na rynku ropy.

10 lat po największej współczesnej katastrofie ekologicznej związanej z ropą naftową – eksplozji na platformie wiertniczej – cena surowca na amerykańskim rynku osiągnęła historyczne dno, a mówiąc ściśle właściwie dno przebiła. W związku z załamaniem popytu na czarne złoto i przepełnieniem magazynów po raz pierwszy w historii to producenci ropy zmuszeni będą płacić swoim klientom za przyjęcie towaru – w poniedziałek ceny majowych kontraktów spadły w ciągu zaledwie kilku godzin z 18 do blisko -40 dolarów za baryłkę. Wczoraj wartość majowych kontraktów na ropę West Texas Intermediate wzrosła, ale w momencie zamknięcia wydania DGP była nadal na poziomie ponad 7 USD poniżej zera za baryłkę.

To właśnie w maju prognozowany jest największy kryzys w zakresie przechowywania ropy. Wyraźnie lepiej – na poziomie ponad 20 USD na plusie w przypadku ropy Brent i kilkunastu dolarów dla amerykańskiej WTI – kształtują się na razie ceny kontraktów na czerwiec. Jednak na dłuższą metę na rynku spodziewany jest dalszy trend spadkowy, a przynajmniej niestabilność.

Według komentatorów bezprecedensowy y jest wielkim ciosem dla Donalda Trumpa i jego starań, by ochronić sektor naftowy, w tym poprzez „żyrowanie” niedawnego porozumienia eksporterów. Największe w historii cięcia mają ograniczyć dzienną produkcję surowca nawet o 20 proc. To jednak wciąż o ok. 1/3 mniej niż szacunkowa skala załamania popytu na ropę, związanego z pandemią, a na dodatek nadpodaż panowała na rynku już wcześniej.

Samtwierdzi, że ujemne ceny ropy to problem „krótkoterminowy”, a USA wykorzystują obecną sytuację do wypełnienia swoich strategicznych rezerw. Amerykański prezydent przyznał jednak, że jego administracja rozważa wstrzymanie importu surowca z Arabii Saudyjskiej.

Firma doradcza Rystad Energy prognozuje, że w ciągu najbliższego roku upadłość ogłoszą w USA dziesiątki firm. Według Axiosa oznacza to, że Biały Dom znajdzie się pod wzmożoną presją, by je wesprzeć – np. wprowadzając taryfy na import ropy.

Portal The Hill donosi ponadto, że sonduje pomysł płacenia producentom za… pozostawianie ropy pod ziemią. To wyjątkowy przypadek, gdy rozwiązanie rozważane przez Biały Dom współbrzmi z postulatami ekologów domagających się zaprzestania wydobycia.

We wtorek, w ślad za cenami amerykańskiego surowca, obniżały się m.in. notowania tamtejszych koncernów naftowych. Ucierpiała też Arabia Saudyjska, w tym jej państwowy koncern naftowy Aramco (spadek notowań o 1,7 proc.). Podobna była dynamika na giełdach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich czy Kuwejcie, gdzie wartość kluczowych indeksów traciła między 0,5 a 2 proc. Traciły również najściślej powiązane z ropą waluty – saudyjski real, norweska korona czy kanadyjski dolar.

Niskie ceny ropy, cięcia produkcji, wraz z innymi problemami gospodarczymi poważnie nadwerężają też budżety państw Zatoki Perskiej. „Jerusalem Post” określa sytuację na rynku ropy jako „drugą pandemię dla Bliskiego Wschodu” i prognozuje, że może ona doprowadzić do wzrostu napięć w regionie. Załamanie cen to problem także dla Rosjinie wykluczył już rozmów o dalszym ograniczaniu produkcji ropy w ramach grupy OPEC+. Na to, że załamanie cen i wyczerpywanie się miejsca w magazynach wymusi prawdopodobnie dalsze cięcia na eksporterach, wskazują też analitycy. Tymczasem już zgoda na pierwszą transzę cięć oceniana była jako bolesna zarówno dla gospodarki, jak i ambicji regionalnych Rosji.

Sytuacja na rynku ropy odbije się także na krajach, które nie produkują ropy. Z jednej strony oznaczać może niższe ceny benzyny, z drugiej jednak spadek wartości spółek paliwowych, które często odgrywają kluczową rolę w ich systemach finansowych. „Guardian” zwraca np. uwagę, że pośrednio ich załamanie może wpłynąć na oszczędności emerytów zainwestowane przez fundusze w aktywa naftowe.

>>> Czytaj też: Amerykanie zatopili rynek naftowy. Ujemne ceny generują masowe zwolnienia

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj