Bugaj: Parkiety pod ciągłym panowaniem Świętego Mikołaja

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 grudnia 2010, 16:55
Inwestorzy wciąż są w byczym nastroju i puste kalendarium wykorzystują do dalszego podciągania indeksów. Szczególnie rozgrzane są surowce, gdzie nowe rekordy wszech czasów ustanowiła zarówno miedź jak i złoto.

Już wczorajsze wiadomości z USA napawały optymizmem. Otóż prezydent Barack Obama zawarł kompromisowe porozumienie z Republikanami w sprawie przedłużenia na kolejne dwa lata cięć podatkowych wprowadzonych przez George'a W. Busha. Ponadto rząd amerykański poinformował o całkowitym sprzedaniu pakietu akcji Citigroup, na którym zarobił aż 6,85 mld dol. Jeżeli doliczyć wypłacone odsetki, dywidendy oraz warranty, które wciąż są w poosiadaniu państwa, to okaże się, że na ratowaniu banku USA zarobią łącznie około 12 mld dol. Trudno nie rozpatrywać tego w pozytywnych kategoriach.

O poranku niewielkim cieniem kładła się informacja o możliwym podwyższeniu stóp procentowych w Chinach już w najbliższy weekend, ale wydaje się, że inwestorzy już dawano zdyskontowali to zdarzenie, gdyż ostatecznie nawet akcje chińskie na wartości zyskały. Ponadto na naszym podwórku pozytywnie wyróżniały się prognozy Nomury, która prognozuje przyszłoroczny wzrost gospodarczy Polski na poziomie 4,5 proc., który w 2012 roku minimalnie przyspieszy do 4,6 proc.

Rynek więc od poranka był w dobrych nastrojach i nie chciał się korygować. Udało się nawet wyznaczyć nowy rekord trendu, ale opór na poziomie 2780 pkt. ciężko było przebić, co popołudniu doprowadził do lekkiego osuwania się indeksu największych i najpłynniejszych spółek. Ostatecznie zamknięcie było wyżej niż wczoraj o ponad 0,6 proc. Kolejne dni pokażą determinację popytu, który powinien pokusić się o kolejny atak na ważny opór.

Na rynku walutowym nastroje nie były tak optymistyczne. Owszem euro zyskiwało, ale nie był to ruch spektakularny. Podobnie złoty nie miał ochoty się umacniać i zyskiwał tylko względem dolara. Prawdziwym prymusem były za to surowce, a szczególnie szybko drożejąca miedź, która ustanowiła nowych rekord wszechczasów. Ekonomiści mówią, że ten surowiec ma doktorat z ekonomii, co oznacza, że jest silnie skorelowany z światowym wzrostem gospodarczym. Oznacza to, że jak na razie załamanie gospodarcze nam nie grozi. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Xelion
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj