Resort rolnictwa: program pomocy dla rolników zgłoszono do KE

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
12 kwietnia 2012, 20:40
12.04. Warszawa (PAP) - Do Komisji Europejskiej zgłoszono program pomocy rolnikom, którzy ponieśli straty w uprawach w wyniku ostrej zimy; ruszy on po oszacowaniu strat - powiedziała w czwartek podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa dyrektor z resortu rolnictwa Aleksandra Szelągowska.

Oznacza to, że działania pomocowe nie będą doliczane do tzw. pomocy de minimis - to pomoc, którą może udzielić państwo bez zgody KE do wysokości 7,5 tys. euro na gospodarstwo w ciągu trzech lat.

Przypomniała, że rząd przyjął program pomocy dla rolników na posiedzeniu 3 kwietnia. W programie zostały te formy pomocy, które są możliwe do realizacji bez potrzeby notyfikacji w KE. To jest ta forma pomocy, która jest dopuszczona przy wystąpieniu niekorzystnego zjawiska atmosferycznego - wyjaśniła. Dodała, że taka pomoc przysługuje do 80 proc. wysokości szkód.

Jak mówiła dyrektor, aby program mógł ruszyć, trzeba najpierw oszacować straty. Pomoc przysługuje rolnikowi wtedy, gdy straty są wyższe niż 30 proc. produkcji (w stosunku do średniej produkcji z trzech lat) w danym gospodarstwie. W ramach tego programu pomoc będzie polegała na udzieleniu kredytów preferencyjnych, gwarancji i poręczeń. Kredyty klęskowe oprocentowane są na 0,1 proc. w skali roku pod warunkiem, że rolnik ubezpieczył 50 proc. swoich upraw, a jeżeli nie ma polisy, to jego oprocentowanie jest na poziomie 3,85 proc. - wynika to z przepisów unijnych - tłumaczyła Szelągowska.

Ponadto rolnicy mogą korzystać m.in. z ulgi w opłacaniu składek na ubezpieczenie społeczne, natomiast Agencja Nieruchomości Rolnej może przyznać ulgę w czynszu płaconym przez dzierżawców, a wójt - zgodzić się na ulgę w podatku rolnym - wyliczała.

Wielu posłów krytykowało wymóg wykazania 30 proc. strat w gospodarstwie przy prowadzeniu produkcji zwierzęcej. Szelągowska odpowiedziała, że to przepis unijny i ten problem mają rolnicy we wszystkich krajach UE. To wymóg wynikający z negocjacji prowadzonych z WTO (Światową Organizacją Handlu) i KE nie odstąpi od tej zasady - powiedziała. Dodała, że Polska jest za tym, by znieść próg 30 proc. strat.

Natomiast w ramach pomocy de minimis rolnik będzie mógł starać się o wypłatę 100 zł na hektar gruntów, które zostały zaorane w związku z wymarznięciem upraw. Podkreśliła, że w tym wypadku wystarczy tylko oświadczenie rolnika i potwierdzenie przez komisję, że takie starty wystąpiły. Przyznała, że jeżeli jednak gospodarstwo wykorzystało limit pomocy de minimis, to nie dostanie pieniędzy na ponowne zasiewy.

"Z tego co mi wiadomo, we wszystkich rejonach, w których wystąpiły straty są już one szacowane przez komisje gminne" - powiedziała Szelągowska. Ze wstępnych szacunków wojewodów wynika, że uprawy wymarły na powierzchni ok. 1,4 mln hektarów.

Szelągowska poinformowała, że 340 mln zł wyniesie pomoc budżetowa dla rolników, których gospodarstwa ucierpiały przez mrozy. Z tej kwoty 140 mln zł przeznaczono na tzw. przesiewy, zaś pozostała pomoc zgłoszona do KE szacowana jest na 200 mln zł.

"Z dużej chmury mały deszcz, nie takiej pomocy spodziewali się rolnicy (...). Miała to być wszechstronna (...) pomoc dla tych, którzy zostali dotknięci klęską wymarznięć, ale okazuje się, że z tego wszystkiego nic nie jest realizowane" - skomentował wiceprzewodniczący komisji Krzysztof Ardanowski (PiS).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj