Niemieccy śledczy kontra oligarcha Usmanow. Ci pierwsi ponieśli kolejną porażkę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 września 2023, 16:15
Aliszer Usmanow
Niemieccy śledczy kontra oligarcha Usmanow. Ci pierwsi ponieśli kolejną porażkę/DGP
Proputinowski miliarder Aliszer Usmanow nie ustaje w walce przeciw sankcjom UE i odnosi w tym sukcesy. Niemieccy śledczy ponieśli kolejną porażkę w ściganiu rosyjsko-uzbeckiego oligarchy: Sąd Okręgowy we Frankfurcie uznał za nielegalne przeszukanie biur prawników z Monachium, reprezentujących Usmanowa – poinformował portal Zeit Online.

Usmanow znajduje się na liście sankcji Unii Europejskiej od lutego 2022 roku. W związku z tym ma zakaz wjazdu na terytorium UE oraz prowadzenia na jej terenie działalności gospodarczej. „Tym samym nie może on korzystać ze swojej luksusowej willi w Bawarii nad jeziorem Tegernsee, gdzie lubił przebywać, ani z okazałego jachtu Dilbar, który w momencie wydania decyzji o sankcjach był serwisowany w porcie w Hamburgu” – przypomniał Zeit Online.

Oligarcha przesyłał zarobione nielegalnie w Rosji pieniądze do Niemiec

Prokuratura we Frankfurcie wszczęła wobec Usmanowa śledztwo pod zarzutem prania pieniędzy - oligarcha w latach 2017–22 przesyłał zarobione nielegalnie w Rosji pieniądze do Niemiec. Usmanow zarzuty odpierał, zatrudnił w Niemczech „rzeszę prawników, aby rozpoczęli walkę”. Oni także stali się celem śledczych: 27 lutego funkcjonariusze prokuratury we Frankfurcie przeszukali biura prawników oligarchy w Monachium.

Śledczy chcieli ustalić pochodzenie zaliczki dla prawników w wysokości 100 tys. euro, która została przelana z moskiewskiej kancelarii prawnej na konto w HypoVereinsbank. „Śledczy z Frankfurtu podejrzewali dwóch monachijskich prawników o naruszenie zakazu, zawartego w ustawie o handlu zagranicznym i rozpoczęli dochodzenie” – dowiedział się Zeit Online. Za zakaz naruszania zamrożonego mienia lub zasobów gospodarczych grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Śledczy chcieli potwierdzić, czy pieniądze te rzeczywiście zostały przekazane na honoraria dla prawników. Celem przeszukania biur w Monachium było zabezpieczenie dowodów płatności i faktur. To jednak, w opinii wydanej obecnie przez Sąd Okręgowego we Frankfurcie, było działaniem niezgodnym z prawem.

Sędziowie nie dopatrzyli się w postępowaniu prawników Usmanowa znamion popełnienie przestępstwa

„Sędziowie nie dopatrzyli się w postępowaniu prawników Usmanowa znamion popełnienie przestępstwa. Stwierdzili, że Usmanow nie korzystał z żadnych pieniędzy ani zasobów gospodarczych, objętych sankcjami” – dowiedział się Zeit Online. Jeśli chodzi o 100 tys. euro na pokrycie honorariów prawników, to „pieniądze nie zostały pobrane z zamrożonych aktywów w UE, ale pochodziły z Moskwy. Zdaniem sędziów, na liście sankcyjnej nie ma moskiewskiej kancelarii, która przekazała pieniądze Usmanowowi”. „Rzecznik Usmanowa świętował tę decyzję, widząc ją jako krok w kierunku uznania legalności działań oligarchy” – podsumował Zeit Online. 

Usmanow urodził się w małym miasteczku na terenie dzisiejszego Uzbekistanu. W czasach sowieckich wzbogacił się na produkcji plastikowych reklamówek. Po upadku Związku Radzieckiego inwestował w branżę finansową i surowce, pracował też w spółce zależnej Gazpromu. W późniejszych latach inwestował w firmy telekomunikacyjne i medialne (m.in. w Facebooka). Magazyn Forbes szacuje jego obecny majątek na ok. 14 mld dolarów. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj