Na Ukrainie opozycja i władze obwiniają się za rachunki Gazpromu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
28 stycznia 2013, 12:51
Ukraińscy przedstawiciele opozycji i władz obarczają siebie nawzajem odpowiedzialnością za rachunek wystawiony przez Gazprom.

Rosjanie zażądali 7 miliardów dolarów za niedobór gazu w zeszłym roku. Przedstawiciele rządzącej Partii Regionów twierdzą, że za rachunek wystawiony przez Gazprom odpowiada Julia Tymoszenko, która podpisywała kontrakt gazowy w 2009 roku. Zapisano tam, między innymi, że strona ukraińska jest zobowiązana do zakupu konkretnej ilości błękitnego paliwa. 

Z kolei opozycja przekonuje, że w kontrakcie napisano także, iż jeżeli Ukraińcy chcą pobierać mniej gazu, to muszą o tym poinformować Gazprom co najmniej 6 miesięcy przed nowym rokiem kalendarzowym. Jeżeli rząd tak postąpił, Kijów ma duże szanse na wygraną w międzynarodowym trybunale arbitrażowym w Sztokholmie, gdzie takie sprawy są rozpatrywane.

Sprawę skomentował także wiceprzewodniczący rosyjskiej Dumy Władimir Żyrinowski, który przebywa w ukraińskiej stolicy. Jego zdaniem, nie ma ona charakteru politycznego, a jedynie gospodarczy. Według niego, wraz z upadkiem ZSRR, skończyła się wzajemna pomoc. „[Teraz] nawet kuzynom nie trzeba pomagać” - powiedział. 

>>> Polecamy: Gazprom ukarał Ukrainę za dywersyfikację dostaw gazu. Naftohaz ma zapłacić 7 mld

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj