Białoruś dusi recesja. Państwo socjalne się kurczy [WYWIAD]

Mińsk, Białoruś
Mińsk, Białoruś/ShutterStock
- Białorusini znają trzy stopnie biedy. Pierwszy, gdy nie ma pieniędzy. Drugi, gdy naprawdę nie ma pieniędzy. I trzeci, gdy tak bardzo ich brakuje, że trzeba sprzedawać dolary. Mińsk osiągnął trzeci poziom - mówi Aleś Alachnowicz, białoruski ekonomista, analityk w zespole analiz ekonomicznych EY.

Sam jestem zaskoczony skalą protestów. Władze też chyba tego nie oczekiwały. Zwłaszcza że są furtki, by uniknąć zapłaty. Jeśli ktoś nie pracował ze względu na niepełnosprawność, urlop macierzyński, trudną sytuację życiową lub mieszka za granicą, władze lokalne mogą podatek umorzyć. Nie jest tak, że się wyciąga ostatnie kopiejki z kieszeni osób, których na to nie stać. Ale jeśli ktoś całe życie pracował na roli i teraz dostaje kopertę z zaproszeniem do uiszczenia podatku od darmozjadów, może czuć się poniżony.

Miał uderzyć w Białorusinów pracujących w szarej strefie oraz za granicą, głównie w Rosji. To kilkaset tysięcy osób, które nie płaciły podatku dochodowego w kraju, ale ich rodziny mogły dalej korzystać z usług publicznych.

Informację, że podatek się należy, wysłano do 470 tys. osób, z których na razie zapłaciły 54 tys. Część skorzystała z opcji rozłożenia go na raty. Do budżetu wpłynęło 16,3 mln rubli (35 mln zł – red.). To nie jest wielka kwota, a trzeba od niej odliczyć koszt jej ściągnięcia i efekt społeczny. Ten podatek nie przetrwa długo.

Białoruś jest rzetelnym płatnikiem. W przeciwieństwie do Rosji i Ukrainy nigdy w jej historii nie było bankructwa ani restrukturyzacji długu. Ma dobre recenzje w MFW, bo zawsze spłaca swoje długi. W październiku dług zagraniczny sektora finansów publicznych stanowił 47 proc. PKB albo 22,5 mld dol. W wartości bezwzględnej od trzech lat nie rośnie. Co innego w stosunku do PKB. Tu zwiększa się wskutek recesji i spadku wartości waluty. W tym roku nie będzie problemu z obsługą długu. Władze starają się go trzymać pod kontrolą. Nie chowają pod dywan, jak kiedyś Grecy.

W 2015 r. gospodarka skurczyła się o 3,8 proc., a w 2016 r. o 2,6 proc. MFW szacuje, że w tym roku będzie to 0,5 proc. Ale historia uczy nas, że rządy reformują gospodarkę, gdy muszą. Korzyścią kryzysu jest to, że nie mogą dłużej odkładać reform.

I w latach 2007–2010 pewne reformy miały miejsce.

Nie ma politycznej zgody na prywatyzację. Instytucje międzynarodowe nie stawiają już nawet takiego warunku przy udzielaniu kredytów. Wcześniej tak było, ale Białoruś nie spełniała kryterium prywatyzacyjnego, a kolejne transze i tak były wypłacane. W grę może wchodzić mała prywatyzacja, w tym sprzedaż nieużytkowanego majątku dużych zakładów albo pakietów mniejszościowych.

W sektorze IT tylko największe firmy szukają takich źródeł finansowania – i raczej już je znalazły. Dwaj najwięksi pracodawcy w branży mają siedziby za granicą i tam szukają pieniędzy. EPAM jest notowany na giełdzie nowojorskiej, Wargaming, do niedawna, na cypryjskiej.

Nie. A jeśli chodzi o firmy państwowe, trzeba patrzeć na każdą osobno. Biełaruśkalij, Biełarusbank i rafinerie są rentowne, więc dlaczego nie. Są też firmy dziś nierentowne, ale z dobrą perspektywą. BiełAZ zajmuje 30 proc. światowego rynku wywrotek kopalnianych. Jako globalny oligopolista może przez kilka lat przynosić straty i odżyć po restrukturyzacji. W przypadku innych czempionów konieczna może być ich optymizacja, wydzielenie problematycznych aktywów i znalezienie inwestorów na część akcji.

Nie przyglądałem się sprawie tych firm, ale wrażenie było bardzo złe. Podobne praktyki miały odzwierciedlenie w spadającej dynamice bezpośrednich inwestycji zagranicznych. W latach 2014–2016 malały one o kilkanaście procent rocznie. Władze strzelają sobie w kolano. Łatwo jest nadszarpnąć wizerunek, a jego naprawa trwa. Białoruś stara się poprawić klimat biznesowy. Od wymiany obsady resortów gospodarczych w 2014 r. widać zmiany. W lutowym indeksie wolności gospodarczej Heritage Foundation Białoruś skoczyła ze 153. na 104. miejsce. W raporcie Doing Business jest na 37. miejscu. Ale tego typu rankingi oceniają głównie warunki formalne. Praktyka bywa trudniejsza. Jeśli Białoruś chce przyciągnąć inwestorów, powinna zrobić więcej.

Elita polityczna stopniowo się odmładza. Na miejsce osób wychowanych w ZSRR przychodzą młodsi. Wicepremier Wasil Maciuszeuski i dyrektor Agencji Inwestycji i Prywatyzacji Natalla Nikandrawa kończyli London Business School.

Pod względem indeksu percepcji korupcji Transparency International jest ona odczuwalnie niższa niż w Rosji i na Ukrainie, ale wyższa niż w Polsce. Percepcja to nie to samo, co rzeczywistość, ale biznes pozytywnie wyróżnia Białoruś na tle Rosji i Ukrainy. Inwestorzy nie muszą na każdym etapie płacić łapówek.

Dopóki sektor rządowy dominuje w gospodarce, będą istniały bodźce do korupcji. Ale sposobem na walkę z nią nie jest medialna chłosta i nakaz zapłaty czterokrotności rozkradzionego majątku (taką zasadę ogłosił Łukaszenka – red.), lecz ograniczanie sektora publicznego. Trzeba leczyć przyczyny, a nie skutki.

NBRB skupia dobrych ekonomistów i menedżerów. Nie zawsze miał też tyle niezależności. Poprzedni prezesi poddawali się lobbingowi dyrektorów wielkich zakładów. Obecny szef Pawieł Kałaur prowadzi inną politykę. Dzięki temu NBRB ma autorytet i skutecznie dąży do ogłaszanych celów. W 2015 r. upłynnił kurs walutowy. Obiecał wstrzymać interwencje na rynku walutowym, i wstrzymał. Zapowiadał zbicie inflacji w 2016 r. do 12 proc., było 11 proc.

Powołanie UEA w 2015 r. niewiele zmieniło. Kolejne etapy integracji były wzorowane na integracji europejskiej. Najpierw unia celna, potem wspólny rynek, wreszcie unia gospodarcza z elementami ponadnarodowymi. Różnica polega na tym, że do kolejnego etapu przechodzono przed zakończeniem poprzedniego. W ramach unii celnej do dziś jest kilka tysięcy wyjątków od swobodnego przepływu towarów i usług. W ramach unii gospodarczej nie ma koordynacji polityk ekonomicznych. Gdy Rosja nakładała kontrsankcje na Zachód, nie konsultowała ich z Białorusią. A Białoruś omijała sankcje, sprzedając w Rosji zachodnie towary. Obie strony naruszają zasady unii.

Ogromne. Ale skoro stosunki są układane na bazie zaufania dwóch prezydentów, to przy każdej różnicy interpretacji pojawiają się problemy. UE lepiej je rozstrzyga, bo wszystko jest zinstytucjonalizowane. Umowy są zapisane, a prawo egzekwowane. Przez lata Mińsk czerpał korzyści z taniej ropy i gazu oraz dostępu do rosyjskiego rynku. Taką politykę Łukaszenki określano mianem „ropa za pocałunki”. Teraz to się ogranicza.

Jest taki żart, że Białorusini znają trzy stopnie biedy. Pierwszy, gdy nie ma pieniędzy. Drugi, gdy naprawdę nie ma pieniędzy. I trzeci, gdy tak bardzo ich brakuje, że trzeba sprzedawać dolary. Mińsk osiągnął trzeci poziom. W zeszłym roku osoby fizyczne sprzedały prawie 2 mld dol. więcej, niż kupiły. Konsumuje się oszczędności, by utrzymać poziom konsumpcji. Ale spadek dochodów jest faktem i w najbliższych latach realnego wzrostu nie będzie lub będzie on ograniczony. Władze redukują zatrudnienie w sektorze publicznym. W zakładach produkujących ciężarówki MAZ spadło ono z 24 tys. w 2010 r. do 17 tys. Mińsk starał się nie ograniczać pakietów socjalnych, ale już go na nie nie stać. Stąd podatek od darmozjadów albo całkiem uzasadnione ograniczanie dynamiki płac w sektorze publicznym, cięcia w zatrudnieniu, podwyższenie wieku emerytalnego, redukowanie dopłat do mieszkań. Państwo socjalne się kurczy. ⒸⓅ

>>> Większość Rosjan nie odczuwa poprawy stanu krajowej gospodarki, o której w ostatnich miesiącach mówili przedstawiciele władz; z optymizmem oceniają sytuację jedynie osoby zatrudnione w strukturach siłowych i administracji państwowej - pisze w czwartek prasa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
oprac. Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBiałoruś dusi recesja. Państwo socjalne się kurczy [WYWIAD] »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj