Polacy ruszyli na Wyspy, by zdążyć przed Brexitem [MAPA]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
17 października 2017, 07:48
2,5 mln emigrantów. Emigracja z Polski na pobyt czasowy
2,5 mln emigrantów. Emigracja z Polski na pobyt czasowy/DGP
Dobra sytuacja w gospodarce i wzrost transferów społecznych nie zniechęciły rodaków do opuszczania kraju. Mimo decyzji o jej wyjściu z UE niemal 70 tys. nowych osób wybrało w 2016 r. kierunek na Wielką Brytanię.

Liczba rodaków przebywających za granicą ponad trzy miesiące wzrosła w ubiegłym roku o 118 tys., do 2 mln 515 tys. – mówią szacunki Głównego Urzędu Statystycznego.

– To między innymi efekt dobrej koniunktury na Zachodzie, dzięki której jest tam stosunkowo łatwo o pracę. Polacy wyjeżdżają, ponieważ wynagrodzenia w innych krajach Wspólnoty są wyższe niż w Polsce – mówi prof. Irena Kotowska ze

Według obliczeń GUS ok. 80 proc. polskich emigrantów, a więc ponad 2 mln osób, przebywa za granicą od co najmniej roku. Z ostatniego spisu powszechnego wynika, że dominują wśród nich ludzie młodzi. Zakładają tam rodziny, a z tych związków rodzą się dzieci.

– Te osoby, które pozostawiły swoje rodziny w kraju, sprowadzają je do siebie. Ma to wpływ na statystykę emigrantów – twierdzi dr Agata Zygmunt z Uniwersytetu Śląskiego. Jej zdaniem wzrost liczby polskich emigrantów może się też wiązać z Brexitem. Jak wynika z szacunków GUS, liczba Polaków w Wielkiej Brytanii zwiększyła się w ubiegłym roku o 68 tys., do 788 tys. – Ten wzrost mógł być spowodowany tym, że część rodaków mogła sformalizować swój pobyt na Wyspach z nadzieją, że to im się przyda w uzyskaniu odpowiedniego statusu prawnego, gdy Wielka Brytania opuści Unię Europejską – uważa dr Zygmunt.

Zdaniem prof. Henryka Domańskiego, socjologa z , wyjeżdżają przede wszystkim osoby z wyższym wykształceniem.

– Mało jest dla nich pracy zgodnej z ich kwalifikacjami. Aby zarabiać, często muszą podejmować się u nas zajęć, które nie wymagają dyplomu wyższej uczelni. Dlatego część osób wybiera wyjazd z granicę, bo tam widzi dla siebie i swoich dzieci lepsze perspektywy – twierdzi profesor. Dodaje, że ci, którzy udają się na Zachód, liczą na to, że jeśli nawet będą początkowo wykonywać prace niezwiązane ze swoimi kwalifikacjami, to z czasem może się to zmienić. I wtedy kariera zawodowa stanie przed nimi otworem. – Inaczej mówiąc, wyjeżdżają, bo to im się bardziej opłaca niż praca w Polsce – podkreśla prof. Domański.

Natomiast prof. Romuald Jończy z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu uważa, że wśród emigrantów dużo jest także osób nie tylko po studiach, ale również po różnych szkołach ponadgimnazjalnych. – Jednym z powodów jest to, że poprawę sytuacji gospodarczej mamy przede wszystkim w dużych aglomeracjach. W mniejszych miastach i na wsi tego nie widać. Tam nadal jest trudno o pracę. Młodzi ludzie wyjeżdżają więc albo do naszych dużych miast, albo za granicę – ocenia Jończy.

Do emigracji zachęcają nie tylko duże różnice w wynagrodzeniach, ale również większe na Zachodzie niż w Polsce ułatwienia w opiece nad dziećmi, w życiu codziennym i funkcjonowaniu administracji.

Eksperci są zgodni, że duża liczba emigrantów osłabia możliwości naszej gospodarki. Tego ubytku nie rekompensuje nawet ok. 16 mld zł, jakie przysyłają co roku swoim rodzinom w kraju.

>>> Czytaj też: Setki tysięcy Ukraińców to za mało. Demograficzna bomba na rynku pracy tyka

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj