Białystok: Areszt za łamanie zakazu prowadzenia pojazdów i 10 tys. zł grzywny za nieprzestrzeganie kwarantanny

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
10 kwietnia 2020, 15:23
Sąd Rejonowy w Białymstoku aresztował w piątek na miesiąc 31-latka, któremu prokuratura postawiła zarzuty związane z naruszaniem - orzeczonego wyrokiem - zakazu kierowania pojazdami. Policja zainteresowała się mężczyzną bardziej, gdy okazało się że łamie on zasady kwarantanny.

"Sąd uznał, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż podejrzany jest sprawcą zarzucanych mu czynów. Nadto ustalił, że w sprawie zachodzi przesłanka szczególna zastosowania środka zapobiegawczego o charakterze izolacyjnym w postaci obawy tzw. matactwa procesowego" - poinformowała rzecznik białostockiego sądu rejonowego sędzia Beata Wołosik.

Dodała, że - w ocenie sądu - istnieje uzasadniona obawa "podejmowania przez podejrzanego działań zmierzających do uniknięcia odpowiedzialności karnej i podejmowania działań utrudniających postępowanie". Postanowienie o zastosowaniu aresztu nie jest prawomocne, można je zaskarżyć do sądu okręgowego.

Sprawa dotyczy Daniela M., mieszkańca podbiałostockiej miejscowości. Według informacji medialnych, to syn znanego w kraju wykonawcy disco polo.

Prokuratura Rejonowa w Białymstoku postawiła 31-latkowi zarzuty dotyczące trzech przestępstw związanych ze złamaniem sądowego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Grozi za to nawet do 5 lat więzienia. Śledczy wystąpili do sądu o 3-miesięczny areszt tymczasowy; sąd uznał, że są podstawy do zastosowania tego środka zapobiegawczego na miesiąc, czyli z obowiązywaniem do 8 maja.

Zespół prasowy podlaskiej policji poinformował w piątkowym komunikacie, że za naruszenie zasad kwarantanny mężczyzna został też ukarany przez inspekcję sanitarną karą w wysokości 10 tys. zł.

Jak wynika z informacji policji, Daniel M. był w wykazie osób poddanych kwarantannie, której przestrzegania funkcjonariusze pilnują poprzez kontrole w miejscach zamieszkania (czy przebywania) tych osób. Kilka dni temu policjanci nie zastali go jednak; co prawda w rozmowie telefonicznej 31-latek twierdził, że jest na miejscu ale potrzebuje kilkunastu minut, by pokazać się w oknie bo bierze prysznic, w rzeczywistości był poza domem; jeden z policjantów zobaczył, że wbiega po schodach. Jak podała policja, twierdził, że "był w odwiedzinach u rodziców i nie ma najmniejszej ochoty stosować się do zasad kwarantanny".

Zatrzymany został po tym, jak dyżurny policji dostał informację, że w nocy ten sam mężczyzna przyjechał samochodem na jedną ze stacji benzynowych w Białymstoku. Pracownik stacji rozpoznał go, "ponieważ pisały o nim gazety".

Prokuratura wydała wtedy nakaz zatrzymania, a zebrane przez policję dowody pozwoliły postawić mu zarzuty związane z trzykrotnym złamaniem sądowego zakazu kierowania pojazdami, z których pierwszy raz miał miejsce w lipcu 2019 roku, kolejne dwa - w ostatnich dniach. "Trwają ustalenia, ile jeszcze ewentualnie razy podejrzany złamał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów" - powiedział PAP szef Prokuratury Rejonowej w Białymstoku Karol Radziwonowicz.

Policjanci ustalili też, że mężczyzna w sumie kilkukrotnie złamał zasady kwarantanny i związane z nią obostrzenia, za co został ukarany ośmioma mandatami karnymi. Inspektor sanitarny - w drodze decyzji administracyjnej - nałożył na 31-latka również karę w wysokości 10 tysięcy złotych.

Test na obecność koronawirusa dał u niego wynik negatywny, dlatego prokuratura nie postawiła mu zarzutów dotyczących potencjalnego zagrożenia zdrowia, a nawet życia innych osób, z którymi miał kontakt łamiąc kwarantannę.(PAP)

autor: Robert Fiłończuk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj