"Las to nie plantacja desek". Oto ludzie, którzy zakładają własne lasy, aby przetrwały kilka pokoleń

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 maja 2020, 19:21
"Las to nie plantacja desek". Oto ludzie, którzy zakładają własne lasy, aby przetrwały kilka pokoleń
DGP
Zaczynali we troje w czerwcu ubiegłego roku. Chcą sadzić lasy, które mają bezpieczną przyszłość i będą rosnąć bez końca, a nie od wycinki do wycinki.

Ta epidemia pokazała, jak bardzo potrzebujemy kontaktu z naturą. Zakazano nam zgromadzeń i wymierzono linijką, jakie odstępy powinniśmy zachować, jeśli już musimy wyjść z domu. A że wiosna w pełni, skazani na siedzenie w czterech ścianach zaczęliśmy szukać ratunku wśród drzew. Minister zdrowia, który autoryzował kolejne obostrzenia, namawiał, aby nie wychodzić na zewnątrz bez uzasadnionej potrzeby, nie przesiadywać w parkach i nie uprawiać joggingu pod pretekstem budowania formy fizycznej. Kiedy mimo apeli o izolację zdjęcia z rodzinnych pikników na leśnych polanach trafiły do mediów, Lasy Państwowe w porozumieniu z rządem wydały tymczasowy zakaz wstępu na podległe sobie tereny. Tego ceniącym sobie wolność obywatelom było już za wiele.

Po stronie miłośników spacerów w naturze stanął rzecznik praw obywatelskich W liście do ministra środowiska Michała Wosia napisał, że zakaz wchodzenia do lasu jest pozbawiony podstawy prawej – nie było zagrożenia pożarowego, obaw o zniszczenie drzewostanu ani uzasadnionego podejrzenia, że na terenach zielonych ktoś planuje działania gospodarcze. Natomiast choroba czy groźba zakażenia nie są w myśl żadnej ustawy argumentem za zamykaniem lasów przed obywatelami.

O zniesienie zakazu zaapelowała też Partia Zieloni, powołując się na interes publiczny. Kontrowersję wzbudził art. 11 ust. 2 i 7 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Zieloni dowodzili, że Lasy Państwowe przekroczyły swoje ustawowe uprawnienia, ponieważ – zgodnie z art. 11 – to wojewoda z premierem mają prawo wydawać polecenia w tym zakresie. W dodatku rekomendacja Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego i innych tego typu ciał doradczych czy wykonawczych, na które powoływały się LP, nie jest poleceniem premiera. – Pozostajemy w domach, w izolacji, bez kontaktów z rodziną, z przyjaciółmi. Wizyty w lesie stanowią dla wielu jedyną szansę, aby odetchnąć i zebrać siły do dalszego życia. Lasy Państwowe chcą bez żadnego powodu nam tę możliwość odebrać. Spacer, samotny czy z osobą bliską, nie stanowi żadnego zagrożenia epidemicznego. Zakaz wstępu do lasu jest zbędną szykaną – dowodził Krzysztof Rzymian, rzecznik prasowy Partii Zieloni.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Magazyn - eDGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj