"Nie wydaje mi się, abyśmy byli tak daleko od siebie, ale teraz musimy zobaczyć trochę energii w negocjacjach" - powiedział Johnson po poniedziałkowej wideokonferencji z szefami głównych instytucji UE - . Jej celem było przełamanie pata w negocjacjach między Londynem a Brukselą w sprawie przyszłych relacji.
"Im szybciej będziemy mogli to zrobić, tym lepiej i nie widzimy powodu, dla którego nie można by tego zrobić w lipcu. Na pewno nie chcę, żeby to trwało do jesieni, zimy, jak może w Brukseli by chcieli. Nie widzę w tym żadnego sensu, więc zróbmy to" - wezwał brytyjski premier.
>>> Polecamy: Szwedzki bank centralny: Spowolnienie gospodarki jest mniejsze niż oczekiwano
Wcześniej, we wspólnym komunikacie wydanym po rozmowach napisano, iż , a także poparły uzgodnione przez głównych negocjatorów plany dotyczące zintensyfikowania rozmów w lipcu i "stworzenia najbardziej sprzyjających warunków do zawarcia i ratyfikacji umowy przed końcem 2020 r.".
Napisano również, że , który tym samym skończy się 31 grudnia 2020 r.
Po zakończonej na początku czerwca czwartej, ostatniej dotychczas rundzie negocjacji. Według przekazywanych przez nich informacji, w żadnym z głównych punktów spornych, na które wskazywano przed rozpoczęciem rozmów, nie zbliżono się do rozwiązania. W minionym tygodniu Wielka Brytania i UE uzgodniły jednak zintensyfikowanie negocjacji, które od 29 czerwca do końca lipca mają się odbywać co tydzień.
>>> Polecamy: Już ponad 110 tys. Polaków w Wielkiej Brytanii zarejestrowało się na wybory
