Mokrzycka: A ja chcę siedzieć

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 października 2009, 03:00
Katarzyna Mokrzycka
Katarzyna Mokrzycka/DGP
Hasło „Intercity” powszechnie kojarzy się z pociągiem luksusowym. Wiadomo, zagwarantowane miejsce do siedzenia, papier w toalecie, klimatyzacja w przedziale, a czasem nawet gniazdko z prądem.

Uboższą wersją, ale ciągle ponadprzeciętną, są ekspresy. Teraz spółka PKP Intercity chce z ekspresów zrezygnować, bo będzie konkurować o pasażera, a podobno pasażer woli, żeby przede wszystkim było taniej. Pociągi pozostaną, ale w większości z nich nie będzie można wykupić miejscówki. Dla przewoźnika to opłacalne. Może sprzedać na taki pociąg nawet trzy razy więcej biletów niż jest miejsc siedzących i dzięki temu przed giełdowym debiutem poprawić sobie bezkosztowo przychody i liczbę klientów. Trudno natomiast uwierzyć, że to pasażerowie opowiadają się za rozwiązaniem, które spowoduje, że na trasie z Krakowa do Gdańska przez 8 godzin znów będą jeździć w ścisku, stojąc na jednej nodze pod WC. PKP Intercity też mogą się przejechać – na swoim pomyśle. Bo jeśli klient okaże się awanturujący i złośliwy, bo nastawiony na siedzenie, to po prostu pojedzie samochodem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj