Różnorodne podejście do kredytobiorców ze względu na formę zatrudnienia ma swoje uzasadnienie. Jak wynika z doświadczeń banków, gdy przychodzi do spłacania pożyczonych pieniędzy to właśnie osoby na etacie na umowach bezterminowych radzą sobie najlepiej. Nieznacznie gorzej wypadają osoby na umowach terminowych oraz z umowami na zlecenie i umowami o dzieło. Prowadzący działalność gospodarczą nadal pozostają grupą kredytobiorców, która spłaca raty dwa razy gorzej niż „etatowcy”, mimo że zanim otrzymają kredyt muszą wykazać się znacznie dłuższym stażem pracy (działalności). Tymczasem, jak podaje GUS, z 16,2 mln pracujących Polaków już ponad 3,7 mln robi to na własny rachunek (z czego 3,045 mln nikogo nie zatrudnia).
Trzy miesiące wystarczą…
Od pracownika na etacie na czas nieokreślony zdecydowana większość banków oczekuje jedynie trzech miesięcy zatrudnienia, najlepiej u jednego pracodawcy, choć nie zawsze jest to konieczne. Na trzy miesiące stażu pracy zgodzi się 14 z 24 analizowanych banków, dziewięć instytucji wymaga sześciu miesięcy, a tylko jeden bank chce, aby był to minimum rok.
…a najlepiej rok
Od osób zatrudnionych na etat, ale na czas określony część banków wymaga, aby od momentu starań o kredyt, ich umowa o pracę trwała jeszcze przez co najmniej pół roku lub rok. Warto o tym pamiętać chcąc zapewnić sobie większy wybór ofert. Na 24 banki 11 chce, aby zainteresowany kredytem mieszkaniowym klient z etatem na czas określony miał w ręku umowę, która nie kończy się za chwilę, lecz trwa jeszcze kilka, kilkanaście miesięcy. W Credit Agricole, Getin Noble Banku, Kredyt Banku, Raiffeisen Banku, Millennium, Banku Pocztowym czy Polbanku dobrze widziane jest, aby umowa nie skończyła się szybciej niż za pół roku. W Nordea i Citi Handlowym wymagany jest rok. „Etatowcy” na czas określony nie mają jednak powodów do narzekań, bo większość banków potraktuje ich tak jak osoby na umowach bezterminowych i poprzestanie na minimalnym stażu pracy bez wymogu posiadania umowy z terminem wygaśnięcia za kilkanaście miesięcy. Tak będzie np. w: BGŻ, BOŚ, BPH, BZ WBK, DB PBC, mBanku, MultiBanku, PKO BP i Pekao. W BNP Paribas stanie się tak, jeśli jest to kolejna umowa podpisana z tym samym pracodawcą.
Na „umowach śmieciowych” co najmniej pół roku stażu
Przed pracującymi na – nazywane umowami śmieciowymi – umowy zlecenie i o umowy dzieło banki stawiają wyższą poprzeczkę niż przed pracownikami etatowymi. Wbrew opiniom banki nie odwracają się od tej grupy zatrudnionych plecami i nie odcinają jej od kredytów. Instytucje najbardziej liberalnie podchodzące do na zlecenie i o dzieło wymagają co najmniej sześciomiesięcznego stażu na takich umowach (BGŻ, BZ WBK, Getin Noble Bank, mBanku, MultiBank, Millennium, Pekao, Kredyt Bank, Alior). Część z nich może jednak stawiać dodatkowe wymagania, np. Alior będzie chciał, aby klient w minione pół roku osiągał dochód przez cztery miesiące i miał stały zakres zleceń. Ciągłości będzie też oczekiwał BZ WBK. W Kredyt Banku należy pokazać, że wpływy pojawiają się nie rzadziej niż co drugi miesiąc, inaczej minimalny staż wydłuża się do 12 miesięcy. Pozostałe banki oczekują przedstawienia historii zatrudnienia przez rok lub dłużej. Nietrudno zauważyć, że wiele instytucji jest dla tej formy zatrudnienia bardziej przychylna niż wobec działalności gospodarczej.
Na działalności gospodarczej najlepiej rok
W przypadku prowadzenia działalności gospodarczej o kredycie mieszkaniowym banki najczęściej porozmawiają z przedsiębiorcą dopiero po roku działania firmy. Dobrze jest o tym pamiętać, gdy ktoś zamierza przejść z etatu lub umów o dzieło i na zlecenie na własną działalność gospodarczą. W PKO BP samozatrudnieni mogą liczyć na w miarę godziwe warunki - bank ma sześciomiesięczny minimalny okres wymaganego stażu.
Z trzymiesięcznym lub półrocznym okresem działalności gospodarczej o kredycie mieszkaniowym można również rozmawiać w innych bankach, ale pod warunkiem, że jest to udokumentowana kontynuacja pracy lub działalności w tej samej branży lub u dotychczasowego pracodawcy, ewentualnie jest to propozycja dla wybranych grup zawodowych. Takie zasady obowiązują w: BNP Paribas, Getin Noble Banku, Kredyt Banku i Raiffeisen Banku. To nieliczne wyjątki, bo co trzeci bank chce zobaczyć jak potencjalny klient radził sobie prowadząc działalność gospodarczą co najmniej przez rok, a w grupie najbardziej wymagających trzeba się liczyć z jeszcze dłuższymi okresami: EuroBank, mBank, MultiBank, Nordea i Polbank chcą dwuletniego stażu, a Deutsche Bank PBC – 30 miesięcy.
Od 2009 Analityk Gold Finance, ekspert w zakresie produktów bankowych
Od 2007 do 2009 Dziennik
Od 2000 do 2007 Gazeta Giełdy Parkiet, dział giełdowy
Od 1999 do 2000 Prawo i Gospodarka
Od 1998 do 1999 Gazeta Giełdy Parkiet
Od 1997 do 1998 Prawo i Gospodarka
Od 1994 do 1997 Gazeta Stołeczna, dodatek do Gazety Wyborczej
Halina Kochalska rozpoczęła studia w 1990 roku na wydziale Politologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalność dziennikarstwo. Dyplom uzyskała już
na wydziale dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. W trakcie studiów współpracowała z krakowską redakcją Gazety Wyborczej, po zmianie uczelni
na Uniwersytet Warszawski została zatrudniona w redakcji Gazety Stołecznej. Od 1997 roku pisała artykuły o tematyce gospodarczej dla Prawa i Gospodarki. Specjalizowała się
w temacie prywatyzacji i spółek giełdowych. Doświadczenie w dziennikarstwie finansowym zdobywała w również Parkiecie, gdzie jako pierwsza kobieta została zatrudniona w dziale giełdowym. Z Gazetą Giełdy Parkiet była związana przez niemal 4 lata. Od 2007 jako dziennikarka finansowa Dziennika specjalizowała się w tematyce bankowości i produktów bankowych
W październiku 2009 roku Halina Kochalska dołączy do grona analityków Gold Finance jako ekspert w dziedzinie sektora bankowego oraz usług i produktów bankowych.

