Nieco rozczarował natomiast odczyt indeksu zaufania konsumentów Conference Board – spadek w lutym do 78,1 pkt. przy jednoczesnej rewizji danych za styczeń do 79,4 pkt. Słaby był też regionalny indeks FED z Richmond – w lutym wyniósł -6 pkt. wobec +12 pkt. w styczniu. Agencje zacytowały też wypowiedź noblisty Roberta Shillera, którego zdaniem najbliższe kwartały wcale nie będą aż takie dobre dla amerykańskiej gospodarki (to sugerowałoby, że spowolnienie nie musi być przejściowe).
Na to wszystko dolar wpierw słabł, a potem zobaczyliśmy jego gwałtowne umocnienie po godz. 16. To pokazuje, że rynek staje się coraz bardziej nerwowy, a w mniej komfortowej pozycji znajdują się raczej ci, którzy mają średnioterminowe pozycje krótkie w dolarze. To sugeruje też, że jeżeli pesymistyczne oczekiwania nie potwierdzą się w przyszłotygodniowych danych z USA, to dolar może zacząć w marcu i kwietniu wyraźnie zyskiwać na wartości względem głównych walut.
Na EUR/USD nadal pozostajemy w konsolidacji ograniczonej z dołu przez wsparcie 1,3700-1,3710, a z góry przez opór 1,3760-1,3770 i raczej do jutra wiele tu się nie zmieni.
Karierę rozpoczynał w Gazecie Giełdy Parkiet. Od kilkunastu lat związany jest rynkiem jako główny analityk dużych instytucji finansowych, w tym domów maklerskich, specjalizujących się w rynku walutowym.
Obecnie Marek Rogalski znajduje się w czołówce najczęściej cytowanych komentatorów w Polsce. Kilkakrotnie wskazywany był jako najtrafniej prognozujący analityk. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego w Warszawie.
