Złoty na dnie. Nie był tak słaby wobec dolara od 13 lat

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 stycznia 2016, 10:55
Polska waluta bije kolejne negatywne rekordy. Spowodowane jest to wieloma czynnikami, między innymi złymi prognozami dla chińskiej gospodarki, niepewnością na rynku surowcowym oraz niedawnym ratingiem S&P.

Środa na rynku walutowym przyniosła dalsze osłabienie złotego. Rosnąca awersja do ryzyka, spowodowana pesymistycznymi perspektywami chińskiej gospodarki, a także niepewność na rynkach akcyjnych i surowcowych sprawiają, że waluty krajów rozwijających się, w tym Polski, opuściły portfele zagranicznych inwestorów, którzy skupili się na mniej ryzykownych aktywach. Nad złotym ciąży ponadto zeszłotygodniowa decyzja agencji S&P o obniżeniu ratingu dla naszego kraju.

Czynniki te spowodowały, iż , . Do maksimum z grudnia 2011 r. brakuje zatem jeszcze niemalże 10 groszy, ale jeśli nastroje nie ulegną poprawie, to jego osiągniecie może być kwestią krótkiego czasu. Taki pesymistyczny scenariusz mógłby przynieść pokonanie szczytu i podążanie w kierunki historycznych maksimów z okresu histerycznej wyprzedaży złotego na początku 2009 r. Ratunkiem dla złotego może być w tym wypadku dzisiejsze posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Potencjalny gołębi wydźwięk wypowiedzi przedstawicieli tej instytucji mógłby osłabić euro i wyhamować dynamikę wzrostów EUR/PLN. Patrząc na zaangażowanie inwestorów przeprowadzających transakcje na rynku Forex za pośrednictwem platformy CMC Markets, wyraźnie widać, iż oczekują oni kontynuacji ruchu wzrostowego na parach złotowych - zarówno w przypadku EUR/PLN, jak i USD/PLN około 75% wartości wszystkich pozycji stanowią pozycje długie.

Dane makroekonomiczne zdają się chwilowo schodzić na drugi plan, jednak mimo wszystko warto szukać światełka w tunelu w postaci publikacji. Dziś zostanie opublikowany polski indeks cen dóbr produkcyjnych oraz dane dotyczące polskiej produkcji przemysłowej. Wyniki tych publikacji mogą mieć znaczenie tylko w przypadku chwilowej poprawy nastrojów na rynku, w przeciwnym wypadku zostaną one całkowicie zignorowane. Nieco istotniejsza, choć również z małym potencjałem zawrócenia rynków, będzie publikacja wskaźnika zaufania konsumentów w Unii Europejskiej oraz jutrzejsze publikacje PMI.

>>> Polecamy:  Kurs sprawiedliwy. O co tak naprawdę w tym chodzi?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj