Największe firmy rekrutacyjne gruntownie przebudowują swoje modele biznesowe, koncentrując się na trudnych do obsadzenia stanowiskach związanych ze sztuczną inteligencją.
Automatyzacja coraz bardziej zagraża tradycyjnym usługom pośrednictwa pracy, które od lat stanowiły fundament branży.
Branża AI ściga się o specjalistów do pracy
Firmy rekrutacyjne jak Randstad, Hays i Robert Walters należą do firm, które przestawiają się na tworzenie wyspecjalizowanych społeczności talentów z obszaru AI. Tak wynika z raportu opublikowanego przez The Business Times.
a zmiana kierunku następuje w momencie, gdy liczba ogłoszeń o pracę związanych ze sztuczną inteligencją w USA wzrosła o 95% w pierwszej połowie 2026 roku w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej, podczas gdy łączna liczba ofert pracy spadła o 16% , na podstawie danych TalentNeuron przytoczonych przez ManpowerGroup.
Wskaźniki nieobsadzonych stanowisk wspierających wdrażanie AI, takich jak trener AI czy specjalista ds. automatyzacji procesów przekraczają już poziom 25%, według danych Randstad.,
Nadciąga niedobór talentów na rynku pracy
Przepaść między podażą a popytem ma się jeszcze pogłębiać. Badania przeprowadzone przez Robert Walters i globalną platformę do rozliczeń płacowych Native Teams przewidują, że do 2028 roku co drugie stanowisko związane ze sztuczną inteligencją w USA może pozostać nieobsadzone — co oznacza niedobór przekraczający 800 000 specjalistów.
W Wielkiej Brytanii sytuacja wygląda równie niepokojąco: popyt na ekspertów w dziedzinie AI ma w ciągu dwóch lat osiągnąć niemal 300 000, czyli ponad dwukrotnie przekroczyć prognozowaną krajową podaż wynoszącą 137 000 pracowników.
Valerie Beaulieu-James, chief growth officer w ManpowerGroup, zauważyła w wywiadzie, że analitycy danych, architekci baz danych i eksperci ds. cyberbezpieczeństwa — zawody istniejące od dziesięcioleci — cieszą się dziś znacznie większym zainteresowaniem pracodawców, gdy ich profil wzbogacony jest o kompetencje z zakresu AI.
Branża AI pod presją zagrożenia braku rąk do pracy
Presję na rekruterów pogłębia fakt, że narzędzia AI jednocześnie automatyzują znaczną część ich podstawowej działalności. Pracodawcy coraz częściej wykorzystują sztuczną inteligencję do selekcji CV, rankingowania kandydatów i przeprowadzania wstępnych rozmów kwalifikacyjnych, bez angażowania zewnętrznych firm rekrutacyjnych.
Ta tendencja skłania takie firmy jak Hays do budowania ekspertyzy „wokół wyspecjalizowanych społeczności ekspertów, zamiast szerokich kategorii technologicznych", jak powiedział The Business Times dyrektor Nigel Way, z firmy rekrutacyjnej Hays
Szersze dane z rynku pracy potwierdzają tę rozbieżność. Dział rekrutacji firmy Indeed ustalił, że zawody najbardziej narażone na wpływ AI, które odnotowały największe spadki liczby ofert pracy między 2022 rokiem a początkiem 2025 roku — przeżywają teraz największe ożywienie.
Aż 37% wzrostu ogłoszeń w obszarze tworzenia oprogramowania między majem 2025 a majem 2026 roku dotyczy stanowisk, w których tytule pojawia się słowo „AI". Liczba stanowisk powiązanych ze sztuczną inteligencją w USA wzrosła do 822 w pierwszym kwartale 2026 roku, a jest to mniej więcej jedno na 12 spośród wszystkich śledzonych tytułów stanowisk, wobec zaledwie 264 w 2022 roku.
Dla firm rekrutacyjnych przekaz jest jasny: specjalizuj się albo ryzykuj, że staniesz się zbędny.
Podobnie dla reprezentantów ,,zawodów zagrożonych’’ jak eksperci od rekrutacji, danych, prawnicy czy programiści, również powinni wybić przed nawias swoich zawodowych doświadczeń i wiedzy, umiejętności AI.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
