Nauseda, który bierze w czwartek udział w Brukseli w szczycie UE, powiedział, że widać coraz więcej dowodów na to, że wojna zbliża się do ludności rosyjskiej.
Wojna coraz bliżej rosyjskiej ludności
Jak ocenił, atak ukraińskich dronów na Moskwę i obwód moskiewski, w wyniku którego rannych zostało 16 osób, stanowi punkt zwrotny w wojnie, bo Rosjanie zaczną sobie zdawać sprawę z tego, że nie chodzi już tylko o oglądanie wojny w telewizorze, ale i na własnej ziemi.
– Ukraina produkuje ogromną liczbę dronów, radzi sobie bardzo dobrze w umacnianiu przemysłu obronnego. Uważam, że to jest bardzo ważne na tym etapie wojny – powiedział prezydent Litwy.
Nauseda ocenił natomiast, że nadal brakuje konkretów jeśli chodzi o negocjacje pokojowe z Rosją, nie ma też „pozytywnych sygnałów” ze strony Kremla wskazujących na gotowość rozpoczęcia realnych negocjacji lub zawieszenia broni. Jeśli chodzi o same negocjacje to zdaniem litewskiego przywódcy Europa powinna mówić jednym głosem, bo dotychczasowe wysiłki niektórych przywódców, aby nawiązać rozmowy z Władimirem Putinem spełzły na niczym.
Brak postępów w rozmowach pokojowych z Rosją
Prezydent Litwy zapowiedział, że na posiedzeniu w Brukseli ma zamiar zaapelować do unijnych przywódców o zwiększenie nacisków na Rosję, w tym przez wdrożenie 21. pakietu sankcji. - Bardzo ważne jest, aby sankcje dotyczyły nie tylko banków, nie tylko floty cieni, ale także sektora energetycznego, Łukoilu i Rosatomu. Jak dotąd nie udało nam się tego osiągnąć – powiedział.
Nauseda pogratulował też Ukrainie i Mołdawii otwarcia pierwszego klastra negocjacji akcesyjnych z UE. – Mam nadzieję, że uda im się jak najszybciej, już w lipcu, otworzyć kolejne bloki negocjacyjne – powiedział.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)
jowi/ ap/
Wydawca z kilkunastoletnim doświadczeniem. Z Gazetą Prawną związany od 4 lat. Prywatnie miłośnik motocykli i podróżowywania.
