Donald Trump jak bóg Jowisz
Autor komentarza, były włoski dyplomata Ettore Sequi napisał, że prezydent USA Donald Trump „przybył do Ankary jak współczesny Deszczowy Jowisz, rzucając piorunami w sojuszników i partnerów”. Tak nawiązał do mitologicznego rzymskiego boga, który władał burzami.
Następnie podkreślił, że podczas szczytu amerykański przywódca „zaatakował Hiszpanię, Grenlandię i NATO i oskarżył Europejczyków o to, że zostawili go samego przeciwko Iranowi”.
Europejscy liderzy wybierają ostrożność
„W tym klimacie Giorgia Meloni, tak jak inni europejscy liderzy, wybrała ostrożność: grać w obronie, uciąć sprawę, stłumić konflikt i ograniczyć szkody pozostając w okopie” - ocenił Sequi.
Jak dodał, włoska premier „znosiła ataki nie podsycając starcia, broniła decyzji o tym, by nie udostępniać baz na ataki przeciwko Iranowi i wyznaczyła podwójny limit: Włochy uszanują zobowiązania wobec NATO, ale zdecydują o sposobie wydatków i przeznaczeniu środków dając pierwszeństwo własnej bazie przemysłowej”.
To zaś oznacza w praktyce, jak zaznaczono w komentarzu, że Włochy nie przystąpią do mechanizmu PURL, polegającego na zakupie amerykańskiego uzbrojenia dla Ukrainy za pieniądze państw sojuszniczych.
„W gruncie rzeczy jest to odmowa Trumpowi” - stwierdził autor komentarza.
Według byłego dyplomaty „polemika wywołana przez Trumpa przykryła prawdziwą wiadomość: w Ankarze urodziło się NATO 3.0. Po sojuszu mającym na celu powstrzymanie sowieckiej ekspansji oraz hegemonii USA w okresie po zimnej wojnie zaczyna się NATO postamerykańskie”.
Z Rzymu Sylwia Wysocka
Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci.

