Państwo zagra pierwsze skrzypce na rynku bankowym

Skarb państwa
Skarb państwa/Dziennik Gazeta Prawna
Gdy PZU i PFR sfinalizują transakcję i odkupią kontrolny pakiet akcji Pekao od włoskiego UniCreditu, cofniemy się do końca lat 90. Wówczas większościowy udział w sektorze miał krajowy kapitał.

O planach spotkania szefów PZU i Polskiego Funduszu Rozwoju z szefostwem UniCreditu w sprawie otwarcia negocjacji pisaliśmy jako pierwsi już w drugiej połowie sierpnia. Finalizacja zakupu jest przewidziana na II kwartał 2017 r. Włosi otrzymają 10,6 mld zł.

Państwowe imperium w sektorze bankowym będzie się opierać na czterech głównych instytucjach. Do Banku Gospodarstwa Krajowego, który ma status banku państwowego, i niesprywatyzowanego nigdy do końca PKO BP w ubiegłym roku dołączył Alior, którego głównym akcjonariuszem został PZU. W momencie zamknięcia transakcji z UniCreditem w państwowej grupie znajdzie się także Bank Pekao.

W sektorze państwo dysponuje jeszcze dwoma mniejszymi bankami – Pocztowym i Ochrony Środowiska. Do tego można doliczyć jeszcze dwie specjalistyczne instytucje hipoteczne, które są własnością PKO BP i Pekao.

To w dużej mierze właśnie od państwowych spółek będzie więc w przyszłości zależało np. tempo rozwoju akcji kredytowej. Zwolennicy „repolonizacji” sektora jako uzasadnienie dla tej idei podawali właśnie fakt, że banki z centrum decyzyjnym w kraju nie są tak skłonne do ograniczania dostępności kredytów w momencie pogorszenia koniunktury na świecie, jak te należące do międzynarodowych grup kapitałowych.

Pekao nie należał do liderów akcji kredytowej. Czy po „repolonizacji” może się to zmienić? Teoretycznie tak – ma kapitał pozwalający mu rosnąć w kredytach szybciej niż jakiemukolwiek innemu krajowemu bankowi. Paweł Borys, prezes PFR, deklarował jednak, że nie taki jest cel zakupu. Ma to być przede wszystkim inwestycja finansowa (Pekao znany jest z wypłaty wysokich dywidend, nowi właściciele nie chcą tego zmieniać). Za finansowanie dużych projektów, które będą realizowane w ramach „planu Morawieckiego”, odpowiadać ma zaś sam PFR.

Warunki, na jakich Pekao jest przejmowany, zostały dobrze odebrane przez inwestorów. Kurs PZU znalazł się w minionym tygodniu na najwyższym poziomie od pół roku. Transakcja spotyka się jednak również z głosami krytycznymi. Forum Obywatelskiego Rozwoju spodziewa się spadku konkurencji w sektorze. „Jeżeli państwo jest największym graczem, trudno jest mu pełnić jednocześnie rolę bezstronnego arbitra i obrońcy konsumenta” – oceniło FOR.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Łukasz Wilkowicz
Łukasz Wilkowicz
Zastępca redaktora naczelnego DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPaństwo zagra pierwsze skrzypce na rynku bankowym »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj