Pojawiła się bardzo nam dziś bliska debata o wieku emerytalnym, bo jednym z postulatów było obniżenie wieku emerytalnego dla mężczyzn do 60, a kobiet 55 lat. Z naszej dzisiejszej perspektywy…
Postulatem socjalnym było wydłużenie urlopów macierzyńskich.
Na to nie wpadli. Za to pojawił się postulat rekompensat podwyżki cen i waloryzacji emerytur dla starego portfela.
Bo w PRL byli emeryci starego i nowego portfela, a granica między nimi przebiegała 1 stycznia 1976 r. Ci sprzed tej daty mieli emerytury niewaloryzowane, czyli niepodnoszone, więc de facto tracili, bo przecież były podwyżki.
Władza zgadzała się na te postulaty w bardzo niejednoznaczny sposób, tak by z tego niewiele wynikało. Na przykład gdy mowa o kartkach na mięso, to władza zgodziła się rozważyć celowość ich wprowadzenia, a nie powiedziała, że wprowadzi.
Od 1 kwietnia 1981 r, bo Solidarność bardzo mocno przy każdej okazji na to naciskała.
Ha, ostatecznie i dla wszystkich dopiero w drugiej połowie lat 90.
Ależ oczywiście. To był jeden z punktów programu wyborczego AWS w 1997 r. Oczywiście wtedy nie miało to już takiego znaczenia, ale w 1981 r. doszło na tym tle do poważnego konfliktu z Solidarnością.
Choć przecież w 1982 r. próbowano przedstawiać stan wojenny jako okazję do naprawy, zreformowania gospodarki.
To, które ogłosił jesienią w 1987 r. rząd Zbigniewa Messnera. Najlepiej pytanie w referendum przetłumaczył Jan Pietrzak, mówiąc: „Czy chcesz, żeby było lepiej, ale będzie gorzej?”. Genialne. To była cała prawda o drugim etapie reformy i w zasadzie o całej gospodarce socjalistycznej.
Treść całego wywiadu będzie można przeczytać w jutrzejszym wydaniu DGP.
>>> Polecamy: Kluby osiedlowe nie zniknęły wraz z Polską Ludową. Wciąż mają się dobrze
