USA: Mick Mulvaney będzie tymczasowym szefem prezydenckiej kancelarii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 grudnia 2018, 04:30
Prezydent Donald Trump poinformował w piątek na Twitterze, że Mick Mulvaney, dyrektor ds. budżetu w Białym Domu, od stycznia będzie tymczasowo sprawował funkcję szefa jego kancelarii. Mulvaney zastąpi na tym stanowisku Johna Kelly'ego.

Mulvaney jest obecnie szefem biura zarządzania i budżetu Białego Domu. "Mick wykonał znakomitą pracę w administracji. Nie mogę się doczekać współpracy z nim w nowej roli" - napisał Trump na Twitterze.

Na razie nie ma jasności, dlaczego sprawowanie funkcji szefa prezydenckiej kancelarii przez Mulvaney'a ma mieć charakter tymczasowy. "Dlatego, że tak chciał prezydent" - wyjaśnił przedstawiciel Białego Domu. "Nie ma żadnego ograniczenia czasowego. On (Mulvaney - PAP) jest tymczasowym szefem kancelarii, co oznacza, że jest szefem kancelarii" - dodał.

O swej nominacji Mulvaney nie dowiedział się z Twittera, lecz bezpośrednio do prezydenta, podczas ich piątkowej rozmowy.

Mick Mulvaney to były republikański kongresmen i członek wpływowej konserwatywnej frakcji GOP o nazwie Grupa Wolności (Freedom Caucus). Na stanowisku szefa kancelarii Donalda Trumpa zastąpi emerytowanego generała piechoty morskiej Johna Kelly'ego.

Przed tygodniem Trump ogłosił, że John Kelly pozostanie szefem jego kancelarii jedynie do końca roku. Mimo wielu komplementów pod adresem Kelly'ego, od tygodni prezydent sugerował, że nie jest z niego całkowicie zadowolony.

Wiosną amerykański dziennik "The Hill" pisał, że Kelly traci wpływy i został odsunięty od wielu decyzji. Trump stał się odporny na dyscyplinę, jaką Kelly starał się narzucić w Białym Domu, odkąd przejął funkcję szefa kancelarii w lipcu 2017 roku - podkreślał dziennik, powołując się na źródła w administracji.

W piątek Trump ponownie podziękował Kelly'emu za pracę i nazwał go "wielkim patriotą".

Szef prezydenckiej kancelarii jest kluczową postacią w Białym Domu. Jest prawą ręką prezydenta i koordynatorem działań administracji.

Jeszcze kilka dni temu było niemal pewne, że Kelly'ego zastąpi Nick Ayers, szef kancelarii wiceprezydenta Mike'a Pence'a. Ayers jednak nieoczekiwanie ogłosił, że w końcem roku opuszcza Biały Dom. Kolejnym kandydatem był Chris Christie, były gubernator stanu New Jersey. Christie odmówił jednak prezydentowi.

W opublikowanym na łamach dziennika "New York Times" oświadczeniu Christie napisał w piątek, że jest zaszczycony faktem, iż prezydent rozważa jego kandydaturę, ale "powiedziałem prezydentowi, że nie jest to właściwy moment dla mnie i mojej rodziny, by podjąć się tak trudnego zadania". (PAP)

sp/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj