Wielka Brytania: Boris Johnson chce wrócić do pracy w poniedziałek

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 kwietnia 2020, 07:51
Boris Johnson
Boris Johnson/ShutterStock
Brytyjski premier Boris Johnson planuje powrót do pracy już w najbliższy poniedziałek - podał w czwartek wieczorem dziennik "Daily Telegraph". Jak twierdzi gazeta, ma to związek z podziałami w rządzie w kwestii utrzymywania ograniczeń.

od 12 kwietnia przebywa w Chequers, wiejskiej rezydencji brytyjskich premierów, gdzie przechodzi . Z powodu choroby spędził tydzień w szpitalu, w tym trzy doby na oddziale intensywnej terapii i jak wynikało z relacji mediów, mimo że nie był ani na chwilę podłączony do respiratora, jego życiu zagrażało niebezpieczeństwo.

Jak podaje "Daily Telegraph", choć Johnson jeszcze nie pracuje, w ciągu ostatniego tygodnia w coraz większym stopniu bierze na siebie obowiązki, przygotowując się do powrotu - codziennie rozmawia z zastępującym go ministrem spraw zagranicznych Dominikiem Raabem, ale także przyjmuje swoich doradców politycznych, otrzymuje rządowe dokumenty i śledzi obrady w Izbie Gmin. Ponadto, jak mówił jego rzecznik, we wtorek wieczorem rozmawiał telefonicznie z prezydentem USA Donaldem Trumpem, a w środę z królową Elżbietą II.

"On nie jest typem człowieka, który jest dobry w nierobieniu niczego. Prawdę mówiąc, przez ostatni tydzień pracował na pełny etat. Fakt, że w środę wieczorem miał telefoniczną audiencję u królowej pokazuje, iż uważa się za gotowego do pracy" - mówi cytowane przez "Daily Telgraph" źródło.

Jak podaje dziennik, ministrom zapowiedziano, by byli gotowi na powrót Johnsona do pracy w poniedziałek, choć Downing Street podkreśla, że nie podjęta została jeszcze ostateczna decyzja, a Johnson weźmie pod uwagę zalecenia lekarzy. Tym niemniej oczekuje się, że premier będzie przewodniczył posiedzeniu rządu w przyszłym tygodniu.

Zdaniem gazety, determinacja Johnsona, by jak najszybciej powrócić do pracy, związana jest z podziałami w rządzie w kwestii restrykcji nałożonych w celu zatrzymania epidemii koronawirusa. Przedłużone one zostały do 7 maja, ale brytyjski rząd na razie nie przedstawia żadnych planów na stopniowe znoszenie ograniczeń, co robi coraz więcej państw w Europie.

Od pewnego czasu brytyjskie media spekulują na temat podziałów w rządzie między tymi, którzy chcą, by je znieść jak najszybciej, gdyż ich utrzymywanie jest niezwykle kosztowne dla gospodarki oraz tymi którzy, argumentują, że zbyt szybkie znoszenie grozi drugim szczytem epidemii. Zwolennikiem pierwszego rozwiązania ma być zwłaszcza minister finansów Rishi Sunak, drugiego - minister zdrowia Matt Hancock.

>>> Czytaj też: Ruszyły pierwsze w Europie testy na ludziach szczepionki na Covid-19

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj