Rożyński: Trochę poskubią, niewiele znajdą

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 sierpnia 2010, 08:36
Paweł Rożyński
Paweł Rożyński/DGP
Rząd najwyraźniej chce pokazać, że nie tylko podnosi podatki, ale i szuka oszczędności w rozpasanych wydatkach państwa. Tu skubnie, tam skubnie. Może ekonomiści czy media nie będą się czepiać, że boi się cokolwiek robić przed wyborami samorządowymi, by nie narazić się elektoratowi.

Problem w tym, że poszukiwania, o których mówi na naszych łamach minister Ludwik Kotecki, odbywają się nie tam, gdzie najwięcej można, wręcz trzeba zaoszczędzić, a tam, gdzie to najłatwiejsze i najmniej drażliwe społecznie. Dlatego ich efektem będzie zapewne obniżenie obowiązkowego limitu wydatków na wojsko, który wynosi 1,95 proc. PKB, czy redukcja zasiłków pogrzebowych – te są jednymi z najwyższych w Unii. Może jeszcze rząd zdecyduje się na zamrożenie funduszu płac i etatów urzędników, co najwyżej na chwilę powstrzymałoby szalone ostatnio rozrastanie się administracji publicznej. Tu wiele więcej nie można zrobić bez uproszczenia przepisów.

Najgorsze, że przedstawiciele rządu w kwestii zmniejszenia wydatków wciąż używają tych samych sformułowań: „warto się temu przyjrzeć”, „sprawdzimy”, „zobaczymy”. Nie wróży to szybkich decyzji w jakże pilnych sprawach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj