Włochy: można czasem wulgarnie zwrócić się do szefa

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 czerwca 2012, 11:44
Rozkaz
Rozkaz/ShutterStock
Włoski Sąd Najwyższy orzekł, że można "od czasu do czasu" wulgarnie zwrócić się do przełożonego i nie zostać za to wyrzuconym z pracy. Właśnie sporadyczność takiego zdarzenia uznano za okoliczność łagodzącą.

Przedmiotem rozważań sądu była wulgarna włoska wersja określenia "idź do diabła", którego użył pod adresem swej szefowej pracownik pewnej firmy z regionu Abruzja. Został on za to dyscyplinarnie zwolniony, ale sąd pierwszej instancji, do którego zwolniony się odwołał, orzekł że wyrzucenie z pracy było w tym przypadku nieuzasadnione, gdyż użycie przekleństwa miało charakter epizodyczny.

Firma odwołała się od tego wyroku argumentując, że surowa kara była reakcją na "wyjątkowo obelżywe zachowanie" i to - jak podkreślono - wobec kobiety.

Apelacja, kończąca 7 lat batalii wokół jednego przekleństwa, została przez Sąd Najwyższy odrzucona. Uznał on, że niecenzuralna sporadyczna wypowiedź nie może stanowić podstawy do zwolnienia pracownika, ponieważ nie świadczy ona o jego "woli nieprzestrzegania dyscypliny i niesubordynacji" i mieści się w granicach "werbalnego braku umiaru".

Firma na mocy wydanego wyroku musi ponownie zatrudnić mężczyznę i zwrócić mu koszty wynajęcia adwokata w wysokości 2500 euro.

>>> Czytaj też: Ile powinien zarabiać kierownik?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: pracaprawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj