Dreamliner – szum medialny, czyli kampania marzeń dla LOT

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 listopada 2012, 09:01
Boeing 787 Dreamliner w barwach narodowego przewoźnika PLL LOT. Fot. materiały LOT
Boeing 787 Dreamliner w barwach narodowego przewoźnika PLL LOT. Fot. materiały LOT/Media
Wokół przylotu maszyny zrobiono medialny festyn, choć Dreamliner został oddany z 4-letnim opóźnieniem.

Kilkadziesiąt milionów złotych – tyle przynajmniej zaoszczędził LOT na wydatkach reklamowych z powodu błyskotliwej i taniej kampanii PR towarzyszącej przylotowi boeinga 787 dreamlinera.

O sukcesie mówi nawet konkurencja polskiego przewoźnika. – Niczego więcej nie dałoby się osiągnąć – chwali LOT Maciej Kałużny, który w agencji Burson-Marsteller jest odpowiedzialny za PR dla Lufthansy w naszym kraju.

Od początku tygodnia media pełne są materiałów o zaletach nowej maszyny i relacji o jej przylocie z Seattle – transmitowanym potem przez wszystkie telewizje informacyjne. Portale prześcigały się w analizach o jakości powietrza w samolocie. Dla porównania, gdy japońska ANA dostała swojego dreamlinera, „Wall Street Journal” wyliczył wszystkie jego niedoróbki. U nas nie było o tym mowy. Przekaz w polskich mediach był jednoznacznie pozytywny, niemal jakby napisany pod dyktando PR-owców. Obszernie relacjonowano zalety nowego samolotu. O tym, że boeing miał pierwotnie dostarczyć maszynę już w 2008 r., a czteroletnie opóźnienie naraziło LOT na ogromne straty, już nie mówiono. – Kampania wokół dreamlinera trwa od początku roku. To koszty rzędu kilkudziesięciu milionów złotych. Ale równie duże efekty przyniosły działania PR-owe, na które nakłady są dużo mniejsze – mówi nam proszący o zachowanie anonimowości pracownik uczestniczący w działaniach promocyjnych LOT.

Jak podaje Remigiusz Salomon z firmy Kantar badającej rynek mediów, tylko w październiku LOT wydał na reklamę 4,4 mln zł. Dla porównania cała kampania wprowadzenia na rynek syropów i pastylek przeciw przeziębieniu Vicks przez koncern Procter & Gamble kosztowała 10,08 mln zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj