Schulz chce rezolucji ws. Polski. W Strasburgu coraz bardziej nerwowo

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 stycznia 2016, 13:19
Martin Schulz. Źródło: materiały prasowe PE
Martin Schulz. Źródło: materiały prasowe PE/Media
Martin Schulz chce rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie Polski - mówi europoseł PiS Tomasz Poręba, który wraz z innymi polskimi eurodeputowanymi uczestniczył w spotkaniu z premier Beatą Szydło.

Debata Parlamentu Europejskiego o sytuacji politycznej w Polsce rozpocznie się o 16:30. Tomasz Poręba sugerował, że pomysł rezolucji w sprawie naszego kraju wyszedł od europosłów Platformy Obywatelskiej. "Zapytaliśmy na tym spotkaniu polityków PO, czy to prawda, że oni inicjują próbę przygotowania Żaden z nich, zapytany wprost, nie odpowiedział na to pytanie. Apelujemy o informację, pytamy, czy to prawda, że również oni i ich grupa polityczna EPL jest za tym, żeby tę rezolucję przygotowywać w sytuacji, kiedy jesteśmy przed decyzją Komisji Weneckiej, kiedy jest procedura Komisji Europejskiej" - zastanawiał się eurodeputowany PiS.

>>> Czytaj też: Polska w centrum uwagi Europy - dziś debata w PE. Kto będzie nas bronił, a kto zaatakuje?

Tomasz Poręba stwierdził, że premier została "zaatakowana" w wypowiedziach europosłów PO - Adama Szejnfelda i Tadeusza Zwiefki. Chwalił za to koncyliacyjny ton innego polityka Platformy - Jana Olbrychta. "Widać pęknięcie PO" - powiedział Tomasz Poręba.

Jego zdaniem, dodaniedo , służy niepotrzebnemu podgrzaniu atmosfery. "Jest próba obudowania tej debaty rezolucją, czyli forsowania tego tematu polskiego, rozbrajania kolejnych punktów rezolucji na temat Polski przez najbliższe 2 tygodnie czy to w Polsce, czy to w mediach zachodnich, czy to w Parlamencie Europejskim i instytucjach unijnych" - mówił Tomasz Poręba. Zaznaczył, że takie działanie jest niewskazana szczególnie w obliczu rozpoczęcia dialogu Warszawy z Brukselą.

Tomasz Poręba dodawał, że Prawo i Sprawiedliwość chce dyskutować o sytuacji w Polsce "w oparciu o fakty".

W debacie polska premier na pewno wystąpi dwa razy - na początku i po pierwszych oświadczeniach szefów grup politycznych, bądź ich zastępców, po czym debata będzie kontynuowana. Strona polska chce trzeciego wystąpienia Beaty Szydło na zakończenie debaty, po oświadczeniach wszystkich europosłów.

>>> Polecamy: Schulz nie wycofuje się ze słów o "putinizacji" Polski. "Atmosfera w PE jest napięta"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj