Zakończył się szczyt Grupy Wyszehradzkiej, któremu sprzeciwiały się Niemcy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 lutego 2016, 16:00
Praga, Czechy.
Praga, Czechy. /ShutterStock
Premier Beata Szydło przekonuje, że Europa potrzebuje "zdroworozsądkowych" rozwiązań w sprawie kryzysu migracyjnego. Po szczycie Grupy Wyszehradzkiej w Pradze premier mówiła, że aby rozwiązać problem migracji, trzeba ustabilizować sytuację na Bliskim Wschodzie i w Afryce.

Jak zastrzegła Szydło, te cele na razie są odległe, dlatego powinna się skupić na łagodzeniu skutków kryzysu.

Premier powiedziała, że "konieczne jest uzyskanie kontroli nad przepływami migracyjnymi na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej i stworzenie ram bardziej wszechstronnej polityki migracyjnej". "Jesteśmy gotowi do wspólnej pracy nad propozycją dotyczącą utworzenia europejskiej straży granicznej i przybrzeżnej" - zadeklarowała. Oceniła, że kluczem do zmniejszenia presji migracyjnej jest współpraca z państwami trzecimi, na przykład z Turcją.

Na spotkaniu w Pradze premierzy krajów Grupy Wyszehradzkiej przyjęli wspólną deklarację w kwestii migracji. "To dobry dokument (...) który potwierdza zbieżny punkt widzenia państw V4 na politykę migracyjną" - oceniła premier. "Jeszcze raz chcę podkreślić, że musimy szukać rozwiązań europejskich (...) bo dzisiaj ten kryzys jest sprawą nas wszystkich" - powiedziała Beata Szydło.

Kontrowersje przed szczytem

Jak mówił w piątek dziennikarzom wiceminister spraw zagranicznych , dla Grupy Wyszehradzkiej jest ważne, by rozwiązania te miały charakter europejski, a nie indywidualny czy regionalny. Jak podkreślił, krajom naszego regionu zależy też na przyspieszeniu prac nad prawnymi aspektami zwiększenia ochrony zewnętrznej granicy. Te plany skrytykował rząd Niemiec. O wystosowaniu do Bratysławy oficjalnej interwencji dyplomatycznej przez Berlin poinformował w sobotę premier Słowacji

Na początku lutego przedstawił projekt kompromisu między Brukselą a Londynem. Zawarte tam propozycje reform w Unii miałyby pozwolić Brytyjczykom na pozostanie we Wspólnocie. Brytyjski rząd chce wynegocjować pakiet reform w Unii i przekonać obywateli, by w referendum opowiedzieli się za pozostaniem w UE

Uczestnicy praskiego szczytu świętowali także przypadającą dziś 25. rocznicę powołania do życia

Grupa Wyszehradzka odrzuca krytykę zachodnich państw Unii

Grupa Wyszehradzka jest solidarna i nie zgadza się z zarzutami innych krajów unijnych. W czasie nadzwyczajnego szczytu w Pradze spotkali się premierzy państw Grupy oraz przedstawiciele Bułgarii i Macedonii.

Po rozmowach premier Słowacji Robert Fico zarzucił pozostałym członkom Wspólnoty, że nie są zainteresowani szukaniem realnych rozwiązań kryzysu imigracyjnego. Fico przypomniał, że kraje Czwórki są solidarne, ponieważ proponują pieniądze i ludzi. Przypomniał, że wyraźnie dołożyły się do budżetu agencji Frontex. Zwrócił też uwagę, że bardzo aktywna jest Słowacja, która wnioskowała o nadzwyczajne posiedzenie Rady Europejskiej. dodał, że za kryzys imigracyjny są odpowiedzialni wielcy europejscy przywódcy.

Z kolei premier Czech Bohuslav Sobotka zwrócił uwagę, że popiera większość proponowanych przez Komisję Europejską działań. Przypomniał, że jest ważne, aby było realizowane porozumienie między Unią Europejską a Turcją.

>>> Czytaj też: Niemcy z lidera kontynentu stały się petentem w Europie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj