Forsal logo

Wojna o akademiki. Dlaczego prywatne domy studenckie to nowa żyła złota?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
47 minut temu
nieruchomość budynek mieszkanie zieleń
Wojna o akademiki. Dlaczego prywatne domy studenckie to nowa żyła złota dla funduszy inwestycyjnych?/Shutterstock
Polski rynek nieruchomości mieszkaniowych przechodzi głęboką transformację. Tradycyjny najem mieszkań staje się dla wielkich graczy instytucjonalnych coraz mniej opłacalny ze względu na rosnące ceny gruntów i spadające stopy zwrotu. W tę lukę z pełną siłą wchodzą zagraniczne fundusze inwestycyjne, które odkryły nowe eldorado.Są nim prywatne, luksusowe akademiki budowane w największych miastach uniwersyteckich. Bezradność państwowych uczelni publicznych w zakresie zapewnienia bazy noclegowej stworzyła idealne warunki do rozwoju rynku, który generuje zyski nieosiągalne dla zwykłej mieszkaniówki.

Przelicznik powierzchni. Dlaczego student opłaca się bardziej niż rodzina?

Dla funduszy inwestycyjnych kluczowym wskaźnikiem jest stopa rentowności z najmu. Klasyczny najem instytucjonalny całych bloków mieszkalnych generuje w Polsce zysk na poziomie około 5% rocznie. Prywatne akademiki bez problemu osiągają rentowność sięgającą nawet 9% w skali roku.

Wszystko sprowadza się do prostej matematyki deweloperskiej. Na powierzchni 50m²w tradycyjnym bloku deweloper zmieści jedno mieszkanie dwupokojowe. Wynajmie je rodzinie za około 3500 złotych miesięcznie. Na tej samej powierzchni w prywatnym akademiku fundusz wydzieli dwa lub trzy niezależne, kompaktowe mikro-pokoje jednoosobowe z własnymi łazienkami i aneksami kuchennymi. Za każdy taki pokój w Warszawie student zapłaci blisko trzy tysiące złotych. Przychód z tej samej przestrzeni rośnie więc dwukrotnie, a koszty operacyjne są optymalizowane w skali całego obiektu.

Wykorzystanie luki w planach zagospodarowania przestrzennego

Budowa prywatnych akademików to także sprytny wybieg urbanistyczny i prawny deweloperów. W centrach dużych miast dramatycznie brakuje działek przeznaczonych w miejscowych planach zagospodarowania pod budownictwo mieszkaniowe.

Plany te często przewidują w atrakcyjnych lokalizacjach wyłącznie usługi, w tym usługi oświaty lub zamieszkania zbiorowego. Fundusze inwestycyjne kupują te grunty i formalnie budują obiekty hotelowe lub domy studenckie. Omijają w ten sposób rygorystyczne przepisy prawa budowlanego dotyczące tradycyjnych lokali mieszkalnych, na przykład wymogi dotyczące minimalnej powierzchni mieszkania wynoszącej 25m². Powstają luksusowe mikro-apartamenty o powierzchni osiemnastu metrów, które idealnie wpisują się w potrzeby zamożniejszych studentów.

Gentryfikacja edukacji. Studia w dużym mieście stają się luksusem

Głównym motorem napędowym tego biznesu jest zamożny student zagraniczny. Osoby przyjeżdżające do Polski w ramach międzynarodowych wymian lub na pełne studia anglojęzyczne oczekują standardu hotelowego, którego nie znajdą w starych, państwowych akademikach. Stawka rzędu cztery tysiące złotych za pokój z dostępem do prywatnej siłowni, pralni i strefy coworkingowej jest dla nich całkowicie naturalna.

Dla polskich studentów z prowincji oznacza to jednak postępującą barierę ekonomiczną. Publiczne uniwersytety podnoszą ceny własnych miejsc z powodu kosztów energii, a ich liczba jest ograniczona. Prywatny rynek PBSA jest całkowicie poza zasięgiem finansowym przeciętnej polskiej rodziny. Edukacja wyższa w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu staje się powoli przywilejem dla osób najlepiej sytuowanych, a fundusze inwestycyjne zabezpieczają swoje zyski na lata.

FAQ

Czy prywatny akademik podlega pod przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów?

Nie. Umowy najmu w prywatnych akademikach komercyjnych są najczęściej konstruowane jako umowy o świadczenie usług hotelarskich lub najem krótkoterminowy na czas oznaczony. Wyłącza to stosowanie rygorystycznych przepisów o ochronie lokatorów, co ułatwia funduszom natychmiastowe usunięcie studenta, który nie płaci czynszu.

Kto głównie finansuje budowę prywatnych akademików w Polsce?

Na polskim rynku dominują potężne grupy kapitałowe z Europy Zachodniej oraz fundusze z USA. Traktują one Polskę jako rynek wschodzący z ogromnym, niewykorzystanym potencjałem i stale rosnącą liczbą studentów zagranicznych.

Czy polski student może ubiegać się o dofinansowanie do prywatnego akademika?

Uczelnie publiczne oferują dopłaty do zakwaterowania wyłącznie w odniesieniu do własnych domów studenckich lub wolnego rynku, o ile student spełnia kryteria dochodowe. Kwoty te są jednak zbyt niskie, by pokryć koszty najmu w luksusowym akademiku komercyjnym.

Czy prywatne akademiki mogą zostać przekształcone w zwykłe mieszkania w przyszłości?

Jest to technicznie i prawnie bardzo trudne. Przeznaczenie gruntu w planie miejscowym oraz konstrukcja budynku uniemożliwiają łatwą zmianę sposobu użytkowania na klasyczną funkcję mieszkaniową.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj